"Kamperoza" nad Wisłą. "Jeszcze nie tak dawno ludzie się dziwili, że w kamperze jest toaleta"

- Jeśli lecimy na wczasy all inclusive, to skazani jesteśmy na hotel i ewentualnie jakieś zorganizowane wycieczki. W kamperze mamy pełną swobodę. Jeden nocleg można zaplanować na kempingu, a kolejny np. na dziko, bo gdzieś nam się podoba i jest świetna pogoda. Nikt nami nie steruje - wyjaśniał w TOK FM fenomen caravaningu Sebastian Klauz.
Zobacz wideo

Wsiąść do kampera i wyjechać w nieznane - na taką formę wypoczynku decyduje się w tym sezonie wielu Polaków. Entuzjaści tzw. caravaningu chwalą go za wolność i pełną niezależność w doświadczaniu turystyki. Z kolei przeciwnicy nazywają to "kamperozą" i ganią za pogoń za ulotną modą.

- Jeszcze nie tak dawno na targach, ludzie dziwili się, że w kamperze jest toaleta i kuchnia, że można się tam przespać. Popularność caravaningu dopiero rośnie w naszym kraju. Proszę sobie wyobrazić, że w całym zeszłym roku sprzedano zaledwie 1000 nowych kamperów, natomiast w pierwszym półroczu 2021 roku już 1354. Widać tę dynamikę wzrostu - tłumaczył w TOK FM Sebastian Klauz, redaktor naczelny portalu polskicaravaning.pl.

Warto podkreślić, że nie jest to tania forma wypoczynku. - Mój znajomy chwalił się ostatnio, że wynajął kamper na wakacje w dobrej cenie. 600 zł za dobę. Pamiętam takie czasy, kiedy taka cena nie przekraczała 200 zł. Za takie pieniądze można lecieć gdziekolwiek - zauważył prowadzący audycję Piotr Maślak. Jego gość oponował. Stwierdził, że nie można caravaningu traktować jako sposobu na tanie odpoczywanie. - Jeśli lecimy na wczasy all inclusive, to skazani jesteśmy na hotel i ewentualnie jakieś zorganizowane wycieczki. Tutaj w kamperze mamy pełną swobodę. Jeden nocleg możemy zaplanować na kempingu, a kolejny np. na dziko, bo gdzieś nam się podoba i jest świetna pogoda. Nikt nami nie steruje - przekonywał Klauz.

A z ceną też można sobie jakoś poradzić. Klauz radził, żeby rozpocząć swoją przygodę z caravaningiem poza sezonem wysokim. - Nie wtedy, kiedy na południu Europy są upały a kempingi są przepełnione. Od maja w zasadzie do końca czerwca, czy od połowy września, ludzi jest zdecydowanie mniej. Ceny w wypożyczalniach też mogą być nawet o połowę niższe niż teraz - mówił ekspert.

Inny sposób to produkcja… własnego kampera. - Można kupić używany samochód dostawczy i dostosować go, nawet własnoręcznie, do swoich potrzeb. Znam takie małżeństwo, które kilka miesięcy pandemii spędziło właśnie na takiej pracy. Robili to bez wyszukanych narzędzi, w zasadzie pod blokiem. Później przez 240 dni realizowali swoją podróż po Europie. To jest kolejny sposób na zrealizowanie marzeń o caravaningu - podsumował redaktor naczelny portalu polskicaravaning.pl.

DOSTĘP PREMIUM