"Żyjemy w poczuciu zagrożenia". Lekarka o hejcie, z jakim spotykają się pracownicy punktów szczepień

Ofiarami hejtu coraz częściej są pracownicy punktów szczepień. - Niestety dzieje się to na zastraszająco dużą skalę. To, co przechodzą organizatorzy naszego punktu szczepień w Białymstoku, jakie hasła są wypisywane na ich drzwiach, jest czymś niebywałym. Zdecydowanie trzeba temu postawić tamę. Żyjemy w poczuciu zagrożenia - powiedziała w TOK FM Joanna Szeląg, lekarka rodzinna i ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki wezwał przeciwników szczepień do zaprzestania kampanii fake newsów i agresji. Nawiązując do zajścia w Grodzisku Mazowieckim - gdzie grupa antyszczepionkowców chciała siłą wedrzeć się do punktu, by uniemożliwić prowadzenie szczepień - podkreślił, że w przypadku każdego takiego ataku "oznacza to konsekwencje prawne". - To bardzo naganna agresja i niestety ten, nazywający tak siebie, ruch antyszczepionkowy, doprowadza do niepotrzebnego podgrzania emocji w Polsce wokół tematu, który jest absolutnie fundamentalny - mówił.

Apel premiera ucieszył Joannę Szeląg, lekarkę rodzinną z Białegostoku i ekspertkę Porozumienia Zielonogórskiego, która była gościnią TOK FM. - Bardzo się cieszę, że zauważono, iż fake newsy (na temat szczepień przeciw COVID-19) docierają coraz szerzej do opinii publicznej, wprowadzają dużo zamieszania, a w ostatnim czasie nawet bardzo wyraźną agresję - powiedziała.

Jak wyjaśniała, ofiarami hejtu coraz częściej są pracownicy punktów szczepień, lekarze, pielęgniarki, ale również ci, którzy tylko mówią w mediach społecznościowych, że się szczepią. - Niestety dzieje się to na zastraszająco dużą skalę. To, co przechodzą organizatorzy naszego punktu szczepień w Białymstoku, jakie hasła są wypisywane na ich drzwiach, jest czymś niebywałym. Zdecydowanie trzeba temu postawić tamę - stwierdziła.

Jak ta agresja antyszczepionkowców wpływa na pracowników punktów szczepień? - Już od jakiegoś czasu żyjemy w poczuciu zagrożenia. Bo po drugiej stronie jest duże poczucie bezkarności. Ten hejt wylewa się już nie tylko z Internetu, gdzie ludzie mają poczucie anonimowości, ale jest już także w realnym świecie. My, którzy wykonujemy szczepienia i do nich zachęcamy, mamy coraz większe obawy. Mimo to nie rezygnujemy z propagowania szczepień, bo uważamy, że są potrzebne - zapewniła.

"Nic nie usprawiedliwia przemocy, jaką jest hejt"

Minister zdrowia Adam Niedzielski chce poznać liczbę prowadzonych przez prokuraturę postępowań wobec osób, które kierują groźby pod adresem medyków. Poprosił też ministra sprawiedliwości o objęcie specjalnym nadzorem tych spraw. Czy to wystarczy? - Na pewno nie. Póki co mamy sygnały od kolegów, że te sprawy są często umarzane. W związku z tym ciekawa jestem, jaka będzie odpowiedź ministra sprawiedliwości - mówiła Joanna Szeląg.

Jej zdaniem, czas najwyższy, żeby sprawcy hejtu ponosili prawną odpowiedzialność, ale równie ważne, by rząd w swoich kampaniach promujących szczepienia postawił tamę hejtowi. - Hejt to przemoc i nic jej nie usprawiedliwia. Żadne przekonania ani lęki – zakończyła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM