Kim są antyszczepionkowcy, którzy wtargnęli do domu dziecka? Należą do skrajnie prawicowej organizacji

Do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim wtargnęła grupa antyszczepionkowców, która groziła dyrektorce i zarzucała jej, że "szprycuje dzieci". Domagali się, aby w placówce zaprzestano "eksperymentów medycznych", czyli szczepień przeciwko COVID-19. Jak się okazuje, grupa antyszczepionkowców należy do skrajnie prawicowego ugrupowania - tzw. Bydgoskiego Kamractwa Rodaków.
Zobacz wideo

Grupa antyszczepionkowców wtargnęła do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim w poniedziałek 26 lipca. Na nagraniu, które sami zarejestrowali i opublikowali, słychać, jak grożą dyrektorce placówki, że jeżeli nie odstąpi od szczepień dzieci, "będzie musiało przyjechać nas więcej". - Siedziałam w gabinecie i pracowałam, kiedy nagle do biura weszło mi kilka osób z antyszczepionkowymi bannerami, które zaczęły się domagać, żebym zaprzestała "szprycowania dzieci" i "eksperymentów medycznych" - opowiadała dyrektorka placówki Alina Mikołajska w rozmowie z "Wysokimi Obcasami". Jak poinformowała, sprawę zgłosiła już na policję. 

Okazało się również, że antyszczepionkowcy byli członkami tzw. Bydgoskiego Kamractwa Rodaków. Na nagraniu widać, choć bez większych szczegółów, charakterystyczne mundury, w które byli ubrani. Internauci szybko jednak odnaleźli symbole, których używają członkowie organizacji. "Symbol swarzycy (kołowrót, słowiańska swastyka) pojawił się wśród grupek zakłócających obchody rocznicy mordu w Jedwabnem. Teraz - wśród najbardziej krewkich antyszczepionkowców. Panslawizm jest ideologią mocno wspieraną przez siły bliskie Kremlowi" - wyjaśnił na Twitterze prof. Michał Bilewicz. 

"Skrajnie prawicowa banda antyszczepionkowców o nazwie Bydgoskie Kamractwo Rodaków niedawno zaatakowała Dom Dziecka, teraz rozwieszają na gabinetach lekarskich groźby zabójstwa wobec lekarzy" - napisał Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. "Tak wygląda mundur antyszczepionkowców z Bydgoszczy. Mają paramilitarne mundury, są agresywni i zapowiadają kolejne "interwencje". Antyszczepionkowcy organizują się i zaczynają być niebezpieczni" - czytamy w kolejnym wpisie OMZRiK. 

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie doszło do kilku ataków na punkty szczepień. Gdy w Zamościu podpalono budynek sanepidu i mobilny punkt szczepień, premier zapowiedział, że służby będą "surowo podchodzić do tego typu aktów". Antyszczepionkowcy zaatakowali również szczepionkobus stojący na bulwarze w Gdyni. Grupa kilkunastu osób otoczyła pojazd i krzyczała: "Jesteście zabójcami" oraz "Jesteście dziećmi doktora Mengele". Mobilne punkty szczepień po tych incydentach mają mieć całodobową ochronę policji. 

DOSTĘP PREMIUM