Wychowanie do cnót niewieścich. "To wmontowanie poczucia winy w seks"

- Dla mnie najpoważniejszą konsekwencją, którą widzę w takich wypowiedziach, jest przekaz, że nie akceptujemy seksualności. Nie akceptujemy prawidłowej, fizjologicznej seksualności w przypadku kobiet - tak o deklaracjach "wychowywania do cnót niewieścich" mówiła w SexPodcaście dr Aleksandra Kraskowska.

Według doradcy min. Przemysława Czarnka dra Pawła Skrzydlewskiego dziewczęta powinny być wychowywane w odpowiedni sposób i "ugruntowane do cnót niewieścich". Wśród tych, których te słowa i pomysły oburzyły, są prowadzący SexPodcast w TOK FM psychoterapeuta i seksuolog dr Robert Kowalczyk oraz psychiatra i seksuolog dr Aleksandra Kraskowska.

Ekspertka próbowała odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie mogą być, w rozumieniu doradcy ministra Czarnka, owe cnoty niewieście. - Rozumiem to w bardzo jednoznaczny sposób. Cnoty niewieście mają oznaczać wstrzemięźliwość seksualną i wycofaną kobiecość, wycofaną energię seksualną u kobiet - stwierdziła. Jak zauważył dr Kowalczyk, w tym kontekście cnotliwość kojarzy się z dziewictwem i "utrzymaniem czystości", co jest wskazywane jako wartość. 

- Pod tymi wszystkimi słowami kryje się bardzo podobne zjawisko, które będzie wiązało się ze stłumieniem seksualności kobiet - mówiła dr Kraskowska. Jak dodała, zaczynając od dzieciństwa, seksualność byłaby przedstawiana w sposób nieprawdziwy i niezgodny ze współczesną wiedzą, czyli jako coś złego i zagrażającego. - Dla mnie to jest wmontowywanie poczucia winy w seks. To jest moim zdaniem klucz - przyznał dr Kowalczyk. 

Ekspertka zwróciła też uwagę na to, że o seksualności kobiet zaczęto mówić stosunkowo niedawno. - Wcześniej było tak, że akt seksualny służył przyjemności mężczyzn albo płodzeniu dzieci. Seksualność kobieca zaczęła w ostatnich kilkudziesięciu latach doganiać prawo do przyjemności, jakie występuje w przypadku mężczyzny - wyjaśniła. - Tłumienie potrzeb seksualnych może mieć bardzo poważne konsekwencje i brak akceptacji tych potrzeb - przestrzegała słuchaczy.

Sam minister Przemysław Czarnek odniósł się do słów swojego doradcy w Radiowej Jedynce. - Pan profesor Skrzydlewski to wybitny filozof mówiący szczerą prawdę i jeśli ktoś się podśmiewa z tego, że dziewczęta powinny być bardziej wrażliwe na cnoty niewieście, to ja się zapytam: na jakie mają być wrażliwe? Na męskie? - stwierdził szef MEiN. - No niektórzy mogliby chcieć takich rzeczy, ale my genderowcami nie jesteśmy - podkreślił minister odpowiadający w rządzie PiS za edukację.

DOSTĘP PREMIUM