"Stop segregacji". Tłumy na marszu antyszczepionkowców w Katowicach

"My jesteśmy czwartą falą" skandowali uczestnicy Wielkiego Śląskiego Marszu Wolności, który zgromadził antyszczepionkowców. W marszu wzięło udział kilka tysiecy osób.
Zobacz wideo

Uczestnicy marszu na kilkadziesiąt minut blokowali ruch w centrum Katowic. Mieli ze sobą transparenty z hasłem "Stop segregacji", biało-czerwone flagi. Jak relacjonuje katowicka "Gazeta Wyborcza", bardzo widoczni były osoby związane z ruchami katolickimi. Maszerowali m.in. organizacji Pielgrzymka dookoła Polski z Jezusem Królem. "Na drewnianych noszach nieśli wielki obraz Chrystusa w koronie. W marszu poszli na samym końcu, bo przecież 'kto jest ostatni, będzie pierwszym'. (...) Jeden z mężczyzn na swoim długim na dwa metry transparencie przekonywał, że Jezus w Księdze Prawdy [czyli nieuznawanych przez Kościół prywatnych objawieniach – red.] powiedział dosłownie: 'Strzeżcie się ogólnoświatowych szczepionek'" - czytamy. 

Według uczestników marszu szczepionki przeciwko COVID-19 to zagrożenie dla zdrowia i życia. Wielu kwestionuje istnienie pandemii koronawirusa. - Jesteśmy wolnymi ludźmi i jeżeli będą przeprowadzone badania i polskie władze, lekarze, fachowcy nie pan Morawiecki tylko fachowcy zatwierdzą, że jest to lek, za który mogą wziąć odpowiedzialność (...) wtedy jak najbardziej będziemy w inny sposób reagować. Na dzień dzisiejszy uznajemy to za eksperyment - powiedział jeden z uczestników demonstracji, pytany o szczepienia.

Marsz antyszczepionkowców w KatowicachMarsz antyszczepionkowców w Katowicach Fot. Anna Lewańska / Agencja Gazeta

Niektórzy demonstranci mieli t-shirt z napisem "Oto mój paszport covidowy", ilustrowany wyprostowanym środkowym palcem. "Wolna Polska", "Łapy przecz od naszych dzieci", "My jesteśmy czwartą falą" - skandowali demonstranci, przy wtórze syren, gwizdków, bębnów i muzyki wydobywającej się z głośników.

Brak wytycznych dotyczących nowej fali koronawirusa

Na razie rząd Mateusza Morawieckiego nie zdecydował się na ogłoszenie zasad, które obowiązywać będą, gdy w Polsce pojawi się czwarta fala epidemii. Minister zdrowia zasugerował, że brane pod uwagę jest wprowadzenie obowiązku szczepień np. dla pracowników służby zdrowia, bo do tej pory nie wszyscy zdecydowali się na zaszczepienie przeciwko COVID-19.

Adam Niedzielski zapowiedział też, że jeśli pojawi się radykalny wzrost zakażeń, to "w pierwszej kolejności obostrzeniami będą objęte tereny o najniższym poziomie wyszczepieni". Al, jak wyjaśnił, takie decyzje będą podejmowane, jeśli dziennie diagnozowanych będzie co najmniej 1000 nowych zakażeń.

Dziś (7 sierpnia) Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że wykryto 181 nowych zakażeń. To kolejny dzień z rzędu, gdy liczba zakażonych rośnie.

DOSTĘP PREMIUM