"Złamiemy prawo międzynarodowe". Ekspert o projekcie dotyczącym uchodźców, który firmuje MSWiA

Rząd chce przyjąć przepisy, które umożliwiłyby wypędzanie osób, które przekroczyły granicę w niedozwolonych miejscach. Ma to pomóc rozwiązać narastający kryzys migracyjny na granicy z Białorusią. - Złamiemy w tej sposób prawo międzynarodowe - ostrzega ekspert ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnych.
Zobacz wideo

Polska chce siłą wypędzać uchodźców przekraczających zieloną granicę, czyli w miejscach niedozwolonych. Projekt zakłada, że nie będziemy przyjmować wniosków o ochronę od osób, które przekroczą granicę państwa w miejscach niedozwolonych. Zgodnie z propozycją przygotowaną przez resort kierowany przez Mariusza Kamińskiego, przekroczenie zielonej granicy byłoby uznane za przestępstwo bezwarunkowe.

Według proponowanych przepisów wniosek o azyl lub ochronę można byłoby złożyć tylko na przejściach granicznych. Przygotowany przez MSWiA projekt ma odformalizować i przyspieszyć postępowania prowadzone w sprawie wyrzucania cudzoziemców z Polski. Stosowanie nowych przepisów może w praktyce wyglądać tak, jak odbywa się to na Litwie - służby pilnujące granicy siłą przepędzałyby z niej osoby próbujące dostać się do Polski.

- Przepisy łamią dwa traktaty międzynarodowe. Jeśli chodzi o przyjmowanie uchodźców, konwencję genewską i dyrektywy unijne, które rozwijają konwencję - powiedział Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnych w rozmowie z Jakubem Medkiem. - Państwo nie może zastrzec, że nie będzie przyjmowało od kogoś wniosków, musi je przyjąć i rozpatrzyć. I musi to zrobić właściwy organ, a nie Straż Graniczna - dodał.

Jak tłumaczył ekspert, drugi akt międzynarodowy, który narusza proponowany przez MSWiA projekt, to tzw. dyrektywa powrotowa, która określa warunki, które muszą być spełnione, by odesłać uchodźców do kraju pochodzenia. - Jest bardzo jasno powiedziane, że nie możemy odsyłać na Białoruś. Nie jest ona bezpiecznym państwem trzecim - podkreślił Witold Klaus. 

- Poza tym nie możemy sobie samodzielnie ograniczać tego, jak będziemy stosować konwencję genewską, decydować które osoby bardziej zasługują na ochronę, a które mniej, tylko dlatego, ze rząd uznał, że jakieś grupy potencjalnie mu zagrażają - mówił dalej rozmówca TOK FM. 

"Czy osadzanie w więzieniu jest rozwiązaniem?"

Ekspert przypomniał też, że konwencja genewska zakazuje karania osób, które przekraczają granicę, jeżeli uciekają przed prześladowaniem z kraju, który jest dla nich niebezpieczny. - To nie musi być kraj pochodzenia, to może być dowolny inny kraj - zaznaczył.

Witold Klaus zwrócił również uwagę na to, że w 2004 roku polski rząd uznał, że nie ma sensu dłużej uznawać przekraczania granicy jako przestępstwa. To wtedy zakwalifikowano to jako wykroczenie. - Nie rozumiem, dlaczego rząd uznaje teraz, że potraktowanie tego jako przestępstwo jest jakimkolwiek rozwiązaniem. Czy osadzenie tych osób w więzieniu jest rozwiązaniem? Jaki cel ma penalizowanie jako przestępstwo? - pytał w rozmowie z reporterem TOK FM.

Witold Klaus zakończył rozmowę kolejnym pytaniem: "Jak będziemy się czuli jako społeczeństwo, jeśli nasi funkcjonariusze będą wprost łamali prawa człowieka, narażając ludzi na tortury?".

DOSTĘP PREMIUM