Lucyfer i Kurt grasują nad Europą. Na południu "kopuła cieplna" i piekielny gorąc. "Może paść kolejny rekord"

Temperatury w południowej Europie są w ostatnim czasie rekordowo wysokie, a najwyższą - 48,8 stopnia Celsjusza - odnotowano na włoskiej Sycylii. To sprawka wyżu, który nazwano Lucyferem. - Taka piekielna temperatura już jest we Włoszech, w kolejnych dniach również będzie na półwyspie Iberyjskim i Bałkanach - mówił w TOK FM rzecznik IMGW Grzegorz Walijewski.
Zobacz wideo

Czym właściwie jest przynoszący piekielny gorąc Lucyer? Rzecznik IMGW Grzegorz Walijewski przyznał, że teraz trudno to rozstrzygnąć, bo to nazwa jednocześnie wyżu, jak i fali upałów, czyli ciepłego zwrotnikowego powietrza, które napłynęło nad Europę. - Nazwali to najprawdopodobniej meteorolodzy z Włoch - mówił gość TOK FM. - Taka piekielna temperatura już jest we Włoszech, ale w kolejnych dniach również będzie na półwyspie Iberyjskim i Bałkanach. Dwa dni temu we Włoszech pobito rekord dla Europy, jeżeli chodzi o najwyższą temperaturę, to 48,8 stopnia - przypominał. 

Jak mówił Walijewski, dzisiaj temperatury w granicach 48 stopni Celsjusza mogą być w Hiszpanii i nie wykluczał, że w najbliższym czasie padnie kolejny europejski rekord. Wyjaśniał też, że nad basenem morza Śródziemnego występuje zjawisko "kopuły cieplnej", która przykryła kraje południowej Europy i wywołała tam "efekt inwersji". - Zazwyczaj temperatura wraz z wysokością spada, tutaj jednak ona się jeszcze bardziej podnosi. Stąd te rekordy - tłumaczył. 

Zjawisko robi jeszcze większe wrażenie, jeśli przypomnimy, że na północy Hiszpanii w styczniu 2021 roku zanotowano najniższą temperaturę w historii pomiarów w tym kraju, -34,1 stopnia Celsjusza. - A dzisiaj może być tam 46- 48 stopni Celsjusza. Rozpiętość temperatury to 80 stopni, to jest ogromna amplituda - zauważał Walijewski. 

Kurt i Lucyfer grasują nad Europą

Rzecznik IMGW przewidywał, że w najbliższym czasie wyż w krajach południowej Europy nieco osłabnie, a przez to w przyszłym tygodniu temperatury nieco się obniżą. Nadal jednak będzie bardzo upalnie, bo temperatury utrzymają się w granicach 35-38 stopni. - Jeżeli chodzi o północ Europy, to tutaj mamy do czynienia z niżem - mówił dalej. Jak dodał, niż ten nazwano "Kurt".  

 - Przyniesie nam ochłodzenie i w Polsce będzie ono bardzo widoczne. Na tyle, że w pewnym momencie na termometrach z 25-27 stopni zrobi się zaledwie 19-20. Tak będzie w przyszłym tygodniu - mówił Walijewski. - Efekt jest taki, że to gorące powietrze na północ Europy nie dotrze lub zostanie wypchane przez niż, a na południu będzie się utrzymywało - tłumaczył. 

Zaznaczał też, że fala upałów jest tragiczna w skutkach, bo nie tylko zagraża zdrowiu, przynosi straty rolnikom, ale wciąż utrzymuje się bardzo wysokie zagrożenie pożarowe w krajach, gdzie i tak płoną hektary lasów. IMGW informuje również, że lipiec można zaliczyć do "ekstremalnie ciepłych" miesięcy. - Będziemy coraz częściej obserwowali właśnie takie napływy bardzo ciepłego powietrza do Europy. To jest efekt tego, co człowiek uczynił przez ostatnie kilkadziesiąt lat - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM