"Dwie obywatelki Polski wylatują z Afganistanu, jedna dziennikarka odmówiła"

- Dzięki współpracy z naszymi sojusznikami dwie obywatelki Polski wylatują z Afganistanu. Mamy nadzieję, że w najbliższych godzinach znajdą się już w bezpiecznym miejscu - przekazał we wtorek wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Jak dodał, jedna z Polek nie weszła na pokład samolotu.
Zobacz wideo

Podczas briefingu przed resortem dyplomacji wiceszef MSZ przekazał informację dotyczące sytuacji w Afganistanie. - W tym momencie z Afganistanu wylatują dwie obywatelki Rzeczypospolitej. Mamy nadzieję, że w najbliższych godzinach znajdą się już w bezpiecznym miejscu, z którego będą mogły przyjechać do Polski - mówił.

Doprecyzował, że "dwie obywatelki są już na pokładzie samolotu". - Miejsc, które mogliśmy zaoferować, były trzy. Jedna osoba, jedna dziennikarka odmówiła wejścia na pokład samolotu z nieznanych mi przyczyn, natomiast w oczywisty sposób, kiedy wylądują tam także i polskie samoloty, będziemy starali się przekonać tę osobę do powrotu z tego niebezpiecznego w tym momencie miejsca - powiedział Przydacz.

Podkreślił, że możliwość przelotu dwóch Polek, w tym jednej z mężem, wynika ze współpracy z państwami sojuszniczymi m.in. podczas akcji "Lot do domu" organizowanej podczas pandemii koronawirusa.

- Co do misji wojskowej, o której mówił premier i my informowaliśmy, to moja prośba, aby uzbroić się w cierpliwość. Chcemy to zrobić w sposób jak najbezpieczniejszy, jak najbardziej odpowiedni. Nie będę udzielał szczegółowych informacji dotyczących tej misji - zapowiedział wiceszef MSZ.

Na pytanie o łączną liczbę osób, która może zostać ewakuowana odparł, że około 100 osób może zostać ewakuowanych polskimi samolotami wojskowymi, a dwie wspomniane Polki odleciały samolotem państwa sojuszniczego. Przydacz dziękował także za przychylność i otwartość Uzbekistanu za możliwość współpracy przy misji ewakuacyjnej.

Pytany, jakie warunki muszą spełniać osoby, które aplikują o polską wizę humanitarną lub chcą ewakuować się z Afganistanu zapewnił, że Polska będzie chciała przyznawać wizy jak najszybciej.

Poinformował, że poza dokumentem tożsamości Afgańczycy muszą wykazać potwierdzenie informacji o kooperacji z siłami sojuszniczymi, czy działalności politycznej na rzecz demokratycznego Afganistanu, które mogą powodować zagrożenie ich zdrowia i życia. - My dokonujemy wszelkich możliwych sprawdzeń takich osób, czy rzeczywiście ta osoba w taki sposób działała, czy nie zmieniła jej się postawa polityczna w ostatnich miesiącach czy latach - dodał Przydacz.

Zauważył jednocześnie, że kontakt z Polakami w Afganistanie nie jest łatwy, ale placówka akredytowana - w New Delhi - działa w trybie kryzysowym.

Apel wiceministra do opozycji

Wiceszef MSZ mówił też, że z informacji resortu wynika, iż niektórzy politycy próbują angażować się w tematykę ewakuowania Polaków i współpracowników Polski z Afganistanu. - To naprawdę jest bardzo trudny proces i wszelkiego rodzaju nieprawdziwe informacje, wszelkiego rodzaju nieścisłe i niespójne nie pomagają tej sprawie - zwrócił uwagę.

- Mój apel do środowisk opozycyjnych: aby starać się koordynować jakiekolwiek działania czy informacje z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Jesteśmy otwarci na tę współpracę, jeśli są byli dyplomaci dziś zaangażowani politycznie chcący pomóc, to MSZ jest odpowiednim adresem do tejże aktywności - podkreślił Przydacz.

Odnosząc się do podanej przez niego informacji o wylocie dwóch Polek z Afganistanu, z których jedna, jak dodał, leci wraz z mężem, stwierdził, że taka możliwość wynika z dobrej koordynacji i współpracy z państwami sojuszniczymi. - Nie chciałbym wchodzić w szczegóły detaliczne dotyczące tego przelotu, ale jest to także i wynik naszej poprzedniej dobrej współpracy przy akcji "LOT do domu" - powiedział.

Talibowie przejęli władze w Afganistanie

Afgańscy talibowie od niedzieli panują nad całym Afganistanem. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, błyskawicznie przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy, popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani uciekł za granicę. W Afganistanie zapanowała panika. Tysiące ludzi szukało i szuka sposobu, jak wydostać się z kraju. Szturmowali lotnisko w Kabulu, próbowali dostać się do kołującego samolotu amerykańskiej armii. 

Już w weekend niektóre państwa organizowały ewakuację swoich obywateli lub osób, które z nimi współpracowały. Polscy urzędnicy zajęli się tą sprawą w poniedziałek. W nocy do Kabulu wyruszyły dwa samoloty Hercules, które mają przywieźć do kraju zarówno polskich obywateli, jak i Afgańczyków, którzy współpracowali między innymi z Polskim Kontyngentem Wojskowym. 

DOSTĘP PREMIUM