Polonistka o nowych lekturach szkolnych. "Widać tendencję do pewnej ideologizacji"

To kolejny krok do ideologizacji młodzieży - tak najnowsze zmiany resortu edukacji w liście lektur oceniła w TOK FM polonistka i współtwórczyni Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących "Bednarska" dr Krystyna Starczewska. W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie w tej sprawie.
Zobacz wideo

Od 1 września w szkołach będzie obowiązywała nowa lista lektur. Minister Przemysław Czarnek podpisał rozporządzenie w tej sprawie, które w piątek (20 sierpnia) zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. Jak podkreślał resort w komunikacie, zmiany dotyczą głównie lektur uzupełniających i "polegają na zaproponowaniu takich pozycji książkowych, które warto omawiać z uczniami ze względu na ich walory edukacyjne i wychowawcze (czytelny system wartości), elementy konstrukcyjne utworu (konstrukcja świata przedstawionego, wyraziście zarysowana akcja) oraz warstwę językową utworu (polszczyzna staranna, pozbawiona wulgaryzmów i kolokwializmów, nadmiernych ozdobników)".

Zmiany objęły listy lektur na wszystkich poziomach nauki. Na antenie TOK FM komentowała je dr Krystyna Starczewska - polonistka, filozofka, współtwórczyni Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących "Bednarska". Jak powiedziała, w zmianach tych "uderza jedna rzecz, to jest tendencja do pewnej ideologizacji".

- Są wprowadzone teksty ważnych osób Kościoła katolickiego - Jana Pawła II czy kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na każdym poziomie, już w klasach I-III, gdzie wprowadzono na przykład opowiadanie "Lolek" o dzieciństwie Karola Wojtyły. Wyrzucona została za to bajka Leszka Kołakowskiego "Kto chciałby rozweselić pechowego nosorożca?" - podawała polonistka.

Na liście lektur dla starszych klas szkoły podstawowej znalazły się m.in. rozmowy z Janem Pawłem II, pt. "Nie lękajcie się!". - A potem, w klasach licealnych, mamy cały zestaw lektur Jana Pawła II i o prymasie Wyszyńskim - nadmieniła. Dr Starczewska zauważyła, że również na każdym poziomie nauczania pojawiają się pozycje Zofii Kossak-Szczuckiej.

- Co natomiast zostało wyrzucone? Takie lektury, które dzieci lubiły, np. "Winnetou" czy "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" - dodała.

Zdaniem dr Starczewskiej przedstawiona lista lektur to "pierwszy etap" zmian, które w nauczaniu chciałby przeprowadzić resort edukacji pod kierunkiem Przemysława Czarnka. W jej przekonaniu "ta tendencja ideologiczna będzie się nasilać". - Na razie widać kierunek tego, w jakim te zmiany będą szły, czyli wychowania w pewnym duchu. To jest to, z czym walczyliśmy przez wiele lat, pewien rodzaj ideologizacji szkoły - mówiła polonistka.

Pytana na koniec wspomniała, że uczniowie powinni mieć takie lektury, które będą inspirować ich do myślenia i do dyskusji. - Pokazywać różne możliwości patrzenia na rzeczywistość. Powinny to być lektury uwrażliwiające na postrzeganie innych ludzi, na postrzeganie świata oraz takie, które mogą  uczniów zainteresować, czyli dopasowane do wieku rozwojowego - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM