Bierzyński: To przerażające, że duży i dumny naród wpada w rozkołysanie, bo przy granicy stoją kompletnie bezbronne osoby

Przed nimi rozwija się 150 km drutu kolczastego. To jest kompletnie przerażające. Państwo jest chaotyczne i sparaliżowane. Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński się schował - komentował na antenie TOK FM Jakub Bierzyński.
Zobacz wideo

Polskę polaryzuje sprawa Afgańczyków, którzy koczują w dramatycznych warunkach na polsko-białoruskiej granicy. Część komentatorów twierdzi, że lepiej im nie pomagać, bo to tylko zachęci kolejnych do przybywania do naszego kraju. Z kolei inni wskazują, że bezwarunkowo trzeba udzielić im schronienia. - Każdy, kto uważa, że powinniśmy przyjmować islamskich emigrantów, powinien podawać tu adres domowy i liczbę pokojów, które może na to przeznaczyć. Ewentualnie metraż. To bardzo pomoże – napisał na Twitterze Sławomir Jastrzębowski, szef portalu Salon24.pl. Na jego prowokację odpowiedział Jakub Bierzyński, socjolog i publicysta.

- Zrobiłem to raz i jestem gotowy zrobić to po raz kolejny. Tam pod postem pana Jastrzębowskiego zgłosiło się wielu chętnych do pomocy. Nawet napisałem do niego, czy jest gotowy zorganizować ludzi dobrej woli, ale nie odpisał – mówił w TOK FM prezes domu mediowego OMD.

Wspominał, że cztery lata temu udzielił schronienia rodzinie uchodźców z Tadżykistanu. – To było absolutnie dobre doświadczenie. Przemiła rodzina, która dobrem odpowiadała na dobro. Po trzech latach się usamodzielnili, wynajęli mieszkanie, wtopili się w nasze społeczeństwo. Mamy kontakt do dzisiaj. Jako muzułmanie w ogóle nie piją alkoholu, co obniża ryzyko w kwestii udostępniania domu bądź co bądź obcym osobom. Wiele się od nich nauczyłem. To przemili i wdzięczni ludzi – wskazywał gość TOK  FM. Opowiadał, że za kontakt z takimi rodzinami odpowiada Fundacja Ocaleni. To oni załatwiają formalności, jak chociażby umowy najmu.

Bierzyński mówił, że kompletnie nie rozumie histerii związanej z uchodźcami. – Wiem, że to jest politycznie nakręcone. To wielki paradoks, że duży i dumny naród, w centrum Europy, potrafi doznać takiego wzmożenia i rozkołysania, gdy przy granicy stoi 50 kompletnie bezbronnych osób. Przed nimi rozwija się 150 km drutu kolczastego. To jest kompletnie przerażające – mówił Bierzyński. Narzekał, że instytucje państwowe nic z tym nie robią. – Państwo jest chaotyczne i sparaliżowane. Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński się schował. Nie ma żadnej polityki, poza taką, że po prostu nie wpuścimy tych ludzi. A to nie rozwiązuje problemu – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM