Dworczyk: Ewakuowani z Afganistanu trafią do ośrodków urzędu ds. cudzoziemców i hoteli. To na razie pół tysiąca osób

Jak poinformował szef kancelarii premiera minister Michał Dworczyk - do Polski uciekło przed talibami - ponad pół tysiąca Afgańczyków. Ewakuacja wciąż trwa. Część z nich trafi do ośrodków dla cudzoziemców, część do specjalnie przygotowanych hoteli.
Zobacz wideo

W poniedziałek po południu w Warszawie wyląduje ósmy samolot z ewakuowanymi z Afganistanu, w którym jest ponad 70 osób, o czym poinformował szef KPRM na poniedziałkowej konferencji prasowej. W nocy zaś (z poniedziałku na wtorek), jak dodał, przyleci kolejny Embraer z blisko 100 osobami na pokładzie. - Łącznie będzie to ponad 500 ewakuowanych Afgańczyków, którzy trafią do Warszawy - dodał minister.

Szef KPRM podkreślił, że ewakuacja dotyczy Afgańczyków, którzy współpracowali z Polską. - Afgańczyków, którzy w ostatnich latach pomagali Polakom w czasie naszej misji w tym kraju, pomagali żołnierzom Wojska Polskiego, pomagali polskim dyplomatom. Dzisiaj my pomagamy im oraz ich rodzinom, dbając o to, aby mogli bezpiecznie wyjechać z Afganistanu i uniknąć zagrożenia - podkreślił Dworczyk.

Szef KPRM podkreśliła, że sytuacja wokół lotniska w Kabulu "staje się coraz niebezpieczniejsza". - Pojawiają się informację o możliwych zamachach terrorystycznych wokół lotniska i napływ osób, które trafiają do tej bezpiecznej strefy jest coraz mniejszy - powiedział.

Jak podkreślił, osoby ewakuowane otrzymują w Polsce pomoc. Najpierw są kierowane na 10-dniową kwarantannę, a wszyscy, którzy złożą wniosek o uzyskanie statusu uchodźcy - mają mieć te wnioski "pilnie rozpatrywane".

Dworczyk zaznaczył, że zgodnie z naszymi deklaracjami, będziemy pomagali także krajom Unii Europejskiej czy NATO w ewakuacji osób z Afganistanu. - W związku z tym na teren Polski dotrą obywatele Afganistanu, którzy będą mogli tu przebywać czasowo - do trzech miesięcy, a potem zostaną przekazani do kraju docelowego pobytu, więc tam procedury będą zupełnie inne - wyjaśnił.

Dodał, że właśnie dlatego miejsca ich pobytu nie będą ograniczone jedynie do ośrodków urzędu ds. cudzoziemców. - To wszystko powoduje, że będą to nie tylko te stałe ośrodki, ale będzie również wykorzystana baza hotelowa na ten cel przeznaczona - powiedział dziennikarzom Dworczyk.

Wcześniej w poniedziałek wiceszef MSZ Marcin Przydacz poinformował, że akcja ewakuacyjna z Afganistanu będzie kontynuowana dopóki będą możliwości. - Wszystko będzie ustalane na bieżąco, biorąc pod uwagę sytuację bezpieczeństwa. W moim osobistym przekonaniu na pewno nie będzie to 31 sierpnia, ten czas jest dużo krótszy - mówił. 

Afganistan w rękach talibów

Rzecznik talibów Suhail Szahin powiedział brytyjskiej stacji Sky News, że 31 sierpnia, wyznaczony jako ostateczna data wycofania wojsk USA z Afganistanu, to "czerwona linia". - Jeśli przekroczą tę linię, oznacza to, że przedłużają okupację, chociaż nie ma takiej potrzeby - powiedział. - Jeżeli USA lub Wielka Brytania będą chciały dostać więcej czasu na kontynuowanie ewakuacji, odpowiedź brzmi: nie. Albo będą konsekwencje - dodał.

Po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, dużą część terytorium tego kraju zajęli talibowie. W niedzielę 15 sierpnia wkroczyli do stolicy kraju Kabulu i przejęli kontrolę nad pałacem prezydenckim. Państwa UE i NATO ewakuują swych obywateli oraz swoich współpracowników z Afganistanu.

Do Afganistanu zgodnie z decyzją prezydenta Andrzeja Dudy udał się Polski Kontyngent Wojskowy, liczący do 100 osób, który ma wspierać ewakuację afgańskich współpracowników Polski i innych krajów NATO z tego kraju.

DOSTĘP PREMIUM