Nowe przepisy w sprawie ruchu granicznego. Prawnicy: Rozporządzeniem nie da się obejść konwencji genewskiej

Na to, by Straż Graniczna cofała na granicę każdego cudzoziemca, któremu uda się przedostać do Polski, pozwala rozporządzenie podpisane przez wiceministra Macieja Wąsika. Przepisy krytykują prawnicy. - Rozporządzenie nie może w żaden sposób zmienić konwencji genewskiej, ani znieść jej obowiązywania - argumentuje Marta Górczyńska, która od lat zajmuje się pomaganiem migrantom.
Zobacz wideo

Rozporządzenie wydane 20 sierpnia przez MSWiA daje pogranicznikom prawo, by zawracali, wypychali z Polski cudzoziemców, którzy dotarli do naszego kraju. Jeszcze nim dokument podpisał wiceminister Maciej Wąsik, w TOK FM alarmowaliśmy, że narusza on obowiązujące przepisy.

Straż Graniczna działa więc, tak jak chcieli autorzy rozporządzenia: cudzoziemcy są wypychani z naszego terytorium, funkcjonariusze nie przyjmują od nich wniosków o opiekę międzynarodową.  Ale, jak podkreśla w rozmowie z nami prawniczka Marta Górczyńska, w praktyce rozporządzenie nie zmienia - bo zmienić nie może - przepisów międzynarodowych, w tym konwencji genewskiej.

- Prawo międzynarodowe w tej sytuacji ma pierwszeństwo - na mocy przepisów konwencji genewskiej i innych aktów prawa międzynarodowego, a zwłaszcza zakazu tortur. I na mocy tych aktów prawnych odsyłanie uchodźców, gdy deklarują chęć ubiegania się o udzielenie ochrony, jest nielegalne. To nowe rozporządzenie w żaden sposób niczego nie zmieniło i niesłuszne jest mówienie o tym, że ono w jakikolwiek sposób wpływa na sytuację, która ma miejsce na granicy - tłumaczy ekspertka.

Prawniczka nie ma wątpliwości, po co powstało nowe prawo. - Moim zdaniem ma ono pozornie usprawiedliwić działania podejmowane w tym momencie na granicy przez funkcjonariuszy straży i być może przed nimi samymi uzasadnić legalność tych działań. Bo według mnie, część funkcjonariuszy - po tylu dniach spędzonych na granicy przy osobach, które są głodne, wycieńczone i potrzebują pomocy - mogła zwątpić w legalność swoich działań - mówi.

W sprawie tego, że tzw. procedura push-back, czyli zawracania, wypychania uchodźców na granicę łamie prawo, alarmuje też Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć. Zdaniem organizacji, która od wielu lat pomaga cudzoziemcom mamy do czynienia z naruszeniem powszechnie obowiązującej zasady non-refoulement, czyli zasady niezawracania, która jest uznawana za jedną ze szczególnie ważnych norm prawa międzynarodowego w ogóle.

Na sprawę nieprzyjmowania od migrantów wniosków o ochronę zwrócił też uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich. "Prawo do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy, zgodnie z postanowieniami Konwencji dotyczącej statusu uchodźców podpisanej w Genewie w dniu 28 lipca 1951 r. jest prawem konstytucyjnym, gwarantowanym w art. 56 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Prawo to mieści się w konstytucyjnym katalogu praw i wolności człowieka i - jako takie - nie może być w swej istocie ograniczane, ani przepisami ustaw, ani tym bardziej działaniem lub zaniechaniem ze strony organów państwa" - napisał prof. Marcin Wiącek.

DOSTĘP PREMIUM