"Presja Łukaszenki w kontekście poszanowania godności tych osób nie powinna mieć większego znaczenia"

- Presja migracyjna jest jednym ze sposobów (Aleksandra Łukaszenki) wywierania nacisku na politykę polską i unijną. Natomiast w kontekście poszanowania praw podstawowych i godności tych ponad 30 osób, które znajdują się na granicy, nie powinno to mieć większego znaczenia. Ponieważ to nie są liczby, tylko konkretni ludzie, którzy tam są uwięzieni - powiedział w TOK FM Michał Żłobecki z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zobacz wideo

Aleksander Łukaszenka skonstruował system polegający na sprowadzaniu uchodźców z Afganistanu do Mińska, a następnie na dowożeniu ich na polską granicę. Prezydent Białorusi chce w ten sposób zdestabilizować sytuację na wschodniej granicy Polski i Unii Europejskiej. Powołują się na to polskie władze, nie chcąc wpuścić do Polski grupy uchodźców, którzy od ponad dwóch tygodni koczują na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym. Czy jednak zamiary polityczne Łukaszenki powinny usprawiedliwiać zachowanie polskich władz wobec tej grupy uchodźców?

- Presja migracyjna jest jednym ze sposobów (Aleksandra Łukaszenki) wywierania nacisku na politykę polską, ale także unijną. Natomiast w kontekście poszanowania praw podstawowych i godności tych ponad 30 osób, które znajdują się na granicy, nie powinno to mieć większego znaczenia. Ponieważ to nie są liczby, tylko konkretni ludzie, którzy tam są uwięzieni - powiedział w TOK FM Michał Żłobecki z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Do uchodźców dostępu bronią policjanci, jednak we wtorek Michałowi Żłobeckiemu i innym przedstawicielom RPO udało się do nich przedostać. Jak mówił gość TOK FM, migranci są tam "nieludzko traktowani". - Rozmawialiśmy z nimi i mówili, że czują się coraz gorzej fizycznie i psychicznie. Najstarsza z kobiet nie była w stanie podnieść się i siedziała skulona - relacjonował.

Na pytanie, czy można obawiać się o jej życie, odpowiedział, że nie jest w stanie tego stwierdzić. - Niemniej z informacji przekazywanych nam przez inne osoby wynika, że jej stan pogarsza się z dnia na dzień - stwierdził.

Sytuacja przypomina tę w Terespolu

We wtorek - w obecności urzędników i służb - przebywający w Usnarzu uchodźcy już po raz kolejny wnieśli o ochronę międzynarodową. Jednak bezskutecznie. Michał Żłobecki zwrócił uwagę, że analogiczna sytuacja miała miejsce kilka lat temu na przejściu granicznym w Terespolu. - Tam obywatele Rosji pochodzenia czeczeńskiego próbowali kilkunasto- czy kilkudziesięciokrotnie złożyć w Polsce wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Jednak były zawracane przez polskich pograniczników. Złożyli więc skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który orzekł, że Polska jest winna naruszenia szeregu przepisów Konwencji Genewskiej, w tym także zakazu stosowania tortur.

Jak dodał przedstawiciel RPO, co prawda, te osoby nie były w Polsce torturowane, ale odesłanie ich do kraju pochodzenia wiązało się z groźbą tortur. - Dlatego odpowiedzialność była po stronie Polski i myślę, że teraz też możemy o niej mówić - zakończył gość TOK FM.

W środę głos w sprawie sytuacji w Usnarzu zabrał Europejski Trybunał Praw Człowieka, który  zobowiązał Polskę i Łotwę do zapewnienia uchodźcom koczującym na granicy jedzenia, wody oraz ubrań. Ponadto zaznaczono, że osoby te powinny mieć zapewnioną także opiekę medyczną oraz - jeśli to możliwe - tymczasowe schronienie

DOSTĘP PREMIUM