Płot na granicy polsko-białoruskiej śmiertelnym zagrożeniem dla zwierząt. Ekspert: Będą umierały w męczarniach

Powstający płot na granicy z Białorusią jest dużym zagrożeniem dla tamtejszych zwierząt i ekosystemu - mówił w TOK FM dr Robert Maślak z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Dodał, że jelenie będą wpadały w te zasieki i umierały w męczarniach przez wiele dni.
Zobacz wideo

Na granicy z Białorusią powstaje wielki płot z drutu kolczastego. Docelowo zasieki mają ciągnąć się przez 180 kilometrów. Są wysokie na ponad dwa metry. Zdaniem rządzących, płot ma chronić Polskę i Unię Europejską przed niekontrolowanym napływem migrantów z Białorusi. Z kolei według krytyków tego pomysłu to niehumanitarny sposób na radzenie sobie z kryzysem migracyjnym.

Na kolejny negatywny aspekt budowy płotu na granicy z Białorusią zwrócił uwagę w TOK FM dr Robert Maślak z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. - Płot jest zagrożeniem dla tamtejszych zwierząt i ekosystemu. Niestety nie jest to jedyny płot w Europie, mamy już ich ok. 7-8 tys. km (np. na granicy słoweńsko-chorwackiej i chorwacko-węgierskiej), i wiemy, że ich wpływ na ekosystem jest jednoznacznie negatywny - powiedział ekspert.

Jak tłumaczył, płot ma bardzo ostre zakończenia, które są bezpośrednim zagrożeniem dla życia zwierząt. - Np. jelenie wpadają w ten płot i umierają czasami przez wiele dni. Na granicy chorwackiej znajdowano jednego jelenia na 3 km płotu, więc to jest bardzo duża śmiertelność - stwierdził. - Mam też przed sobą zdjęcia ptaków, które zawisły na takich płotach zakończonych "żyletkami" i umarły. To często dotyczy sów, które latają bardzo nisko, szukając pożywienia - dodał.

W dodatku – jak mówił - płot dzieli populacje różnych gatunków zwierząt żyjących na granicach państw, bo one nie znają "ludzkiej" geografii. - Duże drapieżniki są w stanie przeżyć tylko na wielkich areałach. W Puszczy Białowieskiej mamy takie gatunki, przede wszystkim wilka i rysia. Ich rewiry polowania sięgają od Polski po Białoruś. Jeżeli im się odetnie fragment tego areału, to muszą znaleźć nowe źródła pokarmu. Wilki w takiej sytuacji mogą z większą częstotliwością atakować zwierzęta gospodarskie. Natomiast ryś jest wtedy zagrożony wyginięciem i ten płot może być dla niego niebezpieczny - wyjaśniał.

Zwrócił również uwagę, że plan budowy płotu na granicy z Białorusią stoi w sprzeczności z wszelkimi regulacjami europejskimi, które mają na celu ochronę zagrożonych gatunków zwierząt. - Te regulacje nakazują udrożnienie korytarzy ekologicznych. Natomiast nam buduje się wielki ogród zoologiczny, w którym te ptaki są ogrodzone - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM