Kolejna śmierć po policyjnej interwencji. "Bijemy na alarm od wielu lat. Jesteśmy w punkcie wyjścia"

Na jaw wyszła kolejna bulwersująca sprawa śmierci po policyjnej interwencji. We Wrocławiu zmarł 25-letni Dmytry Nikiforenko. - Bijemy na alarm od wielu lat i ciągle powtarzamy, żeby wyciągnąć właściwe wnioski z wszystkich wydarzeń, które mamy za sobą - apelował w TOK FM Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. I dodawał, że dialog z MSWiA i policją bardziej przypomina monolog, a zmiany są konieczne.
Zobacz wideo

Szczegóły dotyczące śmierci 25-letniego Dmytry Nikiforenki ujawniła "Gazeta Wyborcza". Mężczyzna w izbie wytrzeźwień we Wrocławiu miał być "rażony gazem, okładany pięściami i pałką oraz duszony przez policjantów i pracownika izby". "W pewnym momencie siedzi na nim już dziewięć osób" - informuje "GW". Mimo blisko godzinnej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. Niedługo po publikacji Komendant Miejski Policji we Wrocławiu zawiesił w czynnościach czterech policjantów, którzy brali udział w tej interwencji. Wobec dwóch wszczęto procedurę wydalenia ze służby.

- Znowu sprawa wychodzi na jaw dzięki działalności czwartej władzy, czyli mediów, które dotarły do nagrania i w sposób skrupulatny je przeanalizowały, a następnie przekazały opinii publicznej - zauważał w TOK FM Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO. Jak dodał, policja powinna wyrobić "mechanizmy transparentnego oczyszczania się ze wszelkich podejrzeń". A tymczasem okazało się, że podczas interwencji wobec Dmytry Nikiforenki funkcjonariusze wyłączyli kamery na mundurach. - Kamery nasobne mają spełniać rolę takiego transparentnego instrumentu, dzięki któremu będzie niepodważalna możliwość udowodnienia bądź oczyszczenia z zarzutów policjantów - mówił gość TOK FM. 

Kazimirski ubolewał, że wciąż nie zostały wprowadzone w życie podstawowe rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, takie jak penalizacja przestępstwa tortur. - Tak, aby było w pełni transparentne, że jeżeli ktokolwiek z funkcjonariuszy państwowych, w szczególności policji, poważy się na zdrowie i życie osoby zatrzymanej, zadając mu ból i cierpnie, będzie podlegał surowej odpowiedzialności karnej - mówił. Jak dodał, zmiany muszą zostać wprowadzone również na poziomie przygotowania policjantów do pełnienia służby, a także w kwestii prawa dostępu do adwokata od samego początku zatrzymania.

- Brak odpowiedzi na nasze rekomendacje wskazuje, że prowadzimy monolog - stwierdził szef KMPT. Jak dodał, najczęstszą reakcją MSWiA i policji jest... przytaczanie obowiązujących przepisów. - Jesteśmy ciągle w punkcie wyjścia pomimo Lubina, Ełku, Inowrocławia, pomimo Stachowiaka. Ciągle ryzyko wystąpienia tych sytuacji jest wysokie - ostrzegał na koniec. 

DOSTĘP PREMIUM