"Ideologia gender" zamiast "LGBT"? Radni Małopolski próbują obejść zapisy w kontrowersyjnej uchwale

Małopolska może stracić miliony euro na sporze z Komisją Europejską o tzw. uchwałę anty-LGBT. Zagrożone są środki na zdrowie, edukację, ochronę środowiska, turystykę, kulturę, naukę i transport. Pojawiają się różne pomysły - jak uniknąć utraty tych pieniędzy.
Zobacz wideo

14 września miną dwa miesiące od wezwania władz Małopolski do wyjaśnień w sprawie przyjętej przez tamtejszy sejmik uchwały "anty-LGBT". Jak zapewnia rzecznik urzędu marszałkowskiego Dawid Gleń, rozmowy trwają . - Są to ciągłe rozmowy przedstawicieli zarządu województwa małopolskiego z Komisją Europejską, a także ze stroną rządową. Rozmawiamy o tym, co się dzieje w Małopolsce. Najważniejsze co chcemy przekazać i przekazujemy to fakt, że w Małopolsce nie ma dyskryminacji z absolutnie żadnego powodu - ani ze względu na płeć, wyznanie czy kolor skóry - zapewnia w rozmowie z reporterką TOK FM rzecznik sejmiku.

Tak zwana uchwała anty-LGBT jednak obowiązuje. Została przyjęta w 2019 roku. W dokumencie napisano, że "sejmik województwa małopolskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności zagwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej konstytucji, a także ingerują w porządek społeczny". Radni deklarowali wówczas "wsparcie dla rodziny opartej na tradycyjnych wartościach oraz obronę systemu oświaty przed propagandą LGBT zagrażającą prawidłowemu rozwojowi młodego pokolenia".

Rzecznik sejmiku próbuje tłumaczyć, że w czasie, kiedy uchwała była przyjmowana - była zasadna. - Zapis odnosił się do tego, co się wtedy działo. Wiele środowisk, właśnie związanych z LGBT, prowadziło różnego rodzaju profanacje. Nie szanowało wartości. Stąd był ten pomysł samorządu województwa małopolskiego, aby coś takiego uchwalić - przekonuje.

Dalej zaznacza, że rozmowy trwają i "nie jest wykluczone, że pojawi się jakieś nowe rozwiązanie", które będzie podjęte przez sejmik, aby wszelkie niejasności pojawiające się w opinii publicznej i w Komisji Europejskiej wyjaśnić. Żeby - jak podkreśla Gleń - było jasne, co jest dla Małopolski ważne.

"Ideologia gender" zamiast "LGBT"

Radni Prawa i Sprawiedliwości - mający w sejmiku Małopolski większość - nie zamierzają uchwały uchylać. Pojawiają się za to inne pomysły - między innymi takie, by zmienić treść uchwały, na przykład podmieniając słowo "LGBT" na określenie "ideologia gender", a także zmienić wydźwięk uchwały tak, by "dokument skupiał się na wiodącej roli rodziny".

Zdaniem wielu prawników tylko unieważnienie kontrowersyjnej uchwały może uratować środki dla Małopolski. - To są opinie pewnych prawników. Natomiast na tę chwilę środki nie są zagrożone, jak już wielokrotnie podkreślaliśmy. Mamy czas i korzystamy w pełni z tego, by przedstawić Komisji Europejskiej nasz punkt widzenia - mówi rzecznik.

Wyjątkiem wśród radnych prawicy jest Tomasz Urynowicz z Porozumienia, który apeluje do kolegów i koleżanek, by podczas zbliżającej się piątkowej sesji uchwałę "anty-LGBT" unieważnić. - Dzisiaj konserwatyści mówiący w sejmiku o tym, że chcą w ten sposób bronić rodziny i tradycyjnych wartości tak naprawdę rodzinie szkodzą - przekonuje w rozmowie z reporterką TOK FM. - Dzisiaj małopolska rodzina potrzebuje także miejsc pracy, nowoczesnej edukacji czy służby zdrowia. A pieniądze na to wszystko są zagrożone - dodaje.

Na razie planów unieważnienia jednak nie ma. Są za to inne. Zgodnie z ogłoszonym porządkiem obrad na piątkowej sesji Tomasz Urynowicz - za swoje apele - może stracić stanowisko wicemarszałka.

Jak informowała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza", Komisja Europejska już zawiesiła rozmowy z pięcioma polskimi województwami na temat wypłat środków z programu REACT-EU - właśnie przez uchwały "anty-LGBT". Z informacji gazety wynika, że w ramach REACT-EU najwięcej może stracić Małopolska (przeszło 33,5 mln euro). Dalej jest województwo łódzkie - ponad 26 mln euro, lubelskie - niemal 26, a podkarpackie - 24,6 mln euro. Listę zamyka woj. świętokrzyskie z niemal 16 mln euro.

DOSTĘP PREMIUM