Stopy procentowe bez zmian, a inflacja na rekordowym poziomie

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu utrzymała wszystkie stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. Wysokość stóp procentowych ma także wpływ na inflację, a ta jest najwyższa od 20 lat.
Zobacz wideo

Zgodnie z komunikatem Narodowego Banku Polskiego, stopa lombardowa 0,50 proc. w skali rocznej; stopa depozytowa 0,00 proc. w skali rocznej; stopa redyskonta weksli 0,11 proc. w skali rocznej; stopa dyskontowa weksli 0,12 proc. w skali rocznej.

Decyzje Rady Polityki Pieniężnej dot. stóp procentowych wpływają na budżety domowe Polaków. Jeśli stopy procentowe są niższe, korzystają na tym posiadacze kredytów, bo mogą liczyć na niższe raty. Jeśli jednak stopy procentowe są niskie, to spada też oprocentowanie naszych oszczędności na lokatach i kontach.

Rekordowa inflacja

Wysokość stóp procentowych ma także wpływ na inflację, a ta jest najwyższa od 20 lat. W sierpniu ceny w Polsce rosły w tempie 5,4 procent (rok do roku) - podał Główny Urząd Statystyczny.

W ubiegłym tygodniu były szef NBP Marek Belka zwrócił uwagę w TOK FM, że to właśnie bank centralny ma narzędzia, które może zastosować w czasie rosnącej inflacji. Jak tłumaczył prof. Belka, Narodowy Bank Polski może podnieść stopy procentowe. Ale, jak zaznaczył ekonomista, to jednak rozwiązanie dość kosztowne gospodarczo i społecznie. Bo za taką decyzję w pierwszej kolejności zapłaciliby ci, którzy wzięli kredyty hipoteczne. Bo wzrost stóp procentowych oznaczałby dla nich m.in. wzrost rat kredytów.

- Ale jest jeszcze drugi instrument, o którym się często nie mówi. To jest wpływanie na oczekiwania inflacyjne - wskazał były szef NBP. Jak wyjaśniał, chodzi o przekonanie społeczeństwa, że NBP jest w stanie utrzymać inflację w ryzach (tj. na poziomie od 1,5 do 3,5 proc.). Zdaniem prof. Belki znajdujemy się w sytuacji, gdy obywatele nie wierzą w skuteczne działania banku, którym kieruje Adam Glapiński. - A jeżeli nie wierzą, to będzie bardzo trudno ich przekonać, że inflacja wróci do oczekiwanej normy. Wtedy pozostają już tylko twarde metody, czyli schładzanie gospodarki. Lubimy to? Chyba nie. A to coraz bardziej realny scenariusz - przestrzegał gość TOK FM.

Prof. Belka uważa, że inflacja w Polsce już "wymyka się spod kontroli" i może to mieć bardzo negatywne skutki gospodarcze. - Bo to nie jest tak, że jakakolwiek inflacja stymuluje wzrost. Inflacja na poziomie 2-3 procent nie ma negatywnego wpływu. Natomiast inflacja, do której się zbliżamy, czyli 6-7, a może i 10 procent, chociaż nie chciałbym być złym prorokiem, (...) zamraża procesy inwestycyjne i wtedy trzeba się zabierać za jej obniżanie, a to są bardzo poważne koszty ekonomiczne i społeczne - podsumował były premiera oraz były szef NBP.

DOSTĘP PREMIUM