Strajk w komunikacji miejskiej w Gdyni? Rozmowy ostatniej szansy nie przyniosły rozwiązania kryzysu

Protest w komunikacji miejskiej w Gdyni coraz bardziej realny. Związkowcy nie doszli do porozumienia z prezydentem miasta Wojciechem Szczurkiem. Ten poprosił o dodatkowe dwa miesiące na przygotowanie oferty. Pracownicy transportu publicznego mówią natomiast krótko: "podwyżki albo strajk".
Zobacz wideo

Pracownicy gdyńskiej komunikacji miejskiej domagają się podwyżki wynagrodzenia o około 500 złotych miesięcznie. Konkretnie chodzi o podniesienie stawki godzinowej o 2,5 zł dla każdego pracownika. 

Obecne pensje są - ich zdaniem - nieadekwatne do wysiłku i odpowiedzialności, jaką muszą dźwigać. - Te 3000 złotych to są ciężko wypracowane pieniądze wszystkich nas kierowców. Każdy jeden zasuwa i chce godnie żyć - mówiła reporterowi TOK FM jedna z działaczek związkowych. - Decyzja może być tylko jedna. Podwyżka albo strajk - dodała.

Miasto na podwyżki nie ma

Protest w firmie trwa od kilku tygodni. Związkowcy od lipca są w sporze zbiorowym z pracodawcą. W środę odbyło się spotkanie z prezydentem Gdyni. Wojciech Szczurek przekonywał, że na podwyżki miasto pieniędzy nie ma. - Kiedy zapowiada się w nowym "Polskim Ładzie" zapisy, które mają nam zabrać 130 milionów złotych, to trudno cokolwiek planować - stwierdził. 

Prezydent Gdyni poprosił pracowników komunikacji miejskiej o dodatkowe dwa miesiące na przygotowanie nowych propozycji. Do tego czasu, jak tłumaczył, powinien być już gotowy projekt budżetu miasta na przyszły rok, który pokaże konkretnie, iloma środkami samorząd dysponuje i jakie jest - w kontekście podwyżek - pole manewru. 

Związkowcy deklarują, że mogą przystać na ten plan i wstrzymać się ze strajkiem, ale pod pewnym warunkiem. - Chcemy, żeby te dwa miesiące były zrekompensowane w formie premii motywacyjnej - mówi związkowiec Stanisław Taube. Pracownicy chcą, by ustalenia w tej sprawie zostały udokumentowane na piśmie i podpisane, najlepiej jeszcze w tym tygodniu. 

Decyzje o ewentualnym proteście mają po spotkaniu z władzami gdyńskich komunikacyjnych spółek.

DOSTĘP PREMIUM