Medycy wyszli ze spotkania z Adamem Niedzielskim. "To poszukiwanie poklasku, robienie teatru"

Przedstawiciele komitetu protestacyjnego medyków wyszli ze spotkania z ministrem zdrowia. W sobotę odbędzie się w Warszawie wielka manifestacja pracowników służby zdrowia.
Zobacz wideo

Protestujący oczekiwali, że na spotkaniu będzie premier. Komitet protestacyjny podkreśla, że bez rozmów z premierem i ministrem finansów nie są w stanie dojść do porozumienia. - Chcemy natychmiastowej zmiany ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia oraz realnego wzrostu wyceny świadczeń - mówiła szefowa Związki Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok. 

Min. Niedzielski na zwołanym briefingu prasowym zapewnił, że w rozmowach miał wziąć udział Mateusz Morawiecki. - Ale wcześniej chcieliśmy mieć spotkanie robocze - tłumaczył.

- Nie jestem w stanie podejścia, które nie jest ukierunkowaniem na rozwiązanie problemu. To poszukiwanie poklasku społecznego, robienie teatru, który polega na wychodzeniu na ulice. Jestem bardzo rozczarowany postawą komitetu protestacyjnego, który odrzucił podaną rękę, zachętę do współpracy - stwierdził minister zdrowia.

Medycy z kolei oskarżają rząd, że prowadzi "monolog, który wskazuje, że pracownicy ochrony zdrowia to tylko niepotrzebny koszt, a pacjenci to tylko jakieś obciążenie dla systemu". - Spłaszczanie naszych postulatów, naszej próby uzdrowienia systemu do kwestii wynagrodzeń to jest brak szacunku dla medyków. Mówienie o "teatrze" to jest skrajna obraza dla nas, którzy ponad siły pracują, żeby pomagać pacjentom - podkreślił jeden z medyków podczas konferencji prasowej pod Ministerstwem Zdrowia.

Z kolei Krystyna Ptok, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, mówiła o hipokryzji rządzących. - Brak obecności premiera na dzisiejszym spotkaniu, kiedy ciągle mówi o "Polskim Ładzie", to jest po prostu hipokryzja. Pracujemy po 400 godzin, a usłyszeliśmy wczoraj od ministra, że mamy najlepiej zorganizowany system ochrony zdrowia. Jeśli pracujemy 400 godzin w miesiącu, to zagraża bezpieczeństwu pacjentów. Jest nas tak mało, że pacjenci czekają po kilka godzin na podanie tabletek - dodała.

Anna Bazydło z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy przypomniała, że w sobotę medycy chcą założyć "białe miasteczko" w Warszawie. - Jest ono wyrazem skrajnej bezsilności. Już nie wiemy, jakich argumentów używać wobec rządzących. Nasze postulaty są ciągle takie same: zapewnijcie bezpieczeństwo pacjentom i pozwólcie nam pracować zgodnie z Kodeksem pracy - apelowała.

Przedstawiciele wszystkich zawodów medycznych rozpoczną swój protest w sobotę w południe. Manifestować będą m.in. przed siedzibą resortu zdrowia, Sejmem i kancelarią premiera.

DOSTĘP PREMIUM