Protest medyków. Policja zabezpieczyła materiały pirotechniczne. Ostrzega przed "prowokatorami"

"W rejonie przemarszu [medyków] policjanci zatrzymali busa, który prawdopodobnie miał dostarczyć materiały pirotechniczne uczestnikom zgromadzenia" - poinformowali stołeczni policjanci.

W Warszawie trwa protest pracowników ochrony zdrowia. Rozpoczął się w samo południe na placu Krasińskich, zakończyć się ma około godziny 16 przed kancelarią premiera. W przemarszu biorą udział lekarze, pielęgniarki, ratownicy i przedstawiciele innych zawodów medycznych. Są też pacjenci, którzy chcą okazać wsparcie. Manifestację relacjonujemy na żywo tu. 

Na miejscu są liczne oddziały policji. W mediach społecznościowych stołeczni funkcjonariusze podali, że w rejonie przemarszu policjanci zatrzymali busa, który prawdopodobnie miał dostarczyć materiały pirotechniczne uczestnikom zgromadzenia.

Natomiast na trasie przemarszu policjanci ujawnili stos opon oraz elektroniki z przygotowaną podpałką. "To pokazuje, że wśród osób chcących wyrazić swoje poglądy mogą pojawić się prowokatorzy" - przestrzegli policjanci.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, która witała w południe uczestników protestu podkreślała kilkukrotnie, że organizatorzy nie życzą sobie żadnych materiałów pirotechnicznych podczas manifestacji. Powiedziała też, że "ze względu na informację, którą przekazała policja, o możliwym zagrożeniu terrorystycznym" wzajemnie się obserwować.

Ponadto Ptok uczulała, by stosować się do zasad sanitarnych - dbać o dystans i mieć założone maseczki.

DOSTĘP PREMIUM