Medycy nie przyjdą na spotkanie z ministrem zdrowia? "Jeżeli nie będzie premiera, to spotkanie jest daremne"

- Policjanci nie ułatwiali nam zorganizowania "białego miasteczka", natomiast my się nie przestraszyliśmy - mówił w TOK FM Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów. Jak dodał, miasteczko już tętni życiem, a medycy przyjmą zaproszenie na rozmowy u ministra zdrowia, o ile na spotkaniu obecny będzie również premier.
Zobacz wideo

Na koniec sobotniego wielkiego protestu medyków w Warszawie udało się rozbić przed Kancelarią Premiera "białe miasteczko". Choć policjanci nie ułatwiali tego protestującym, a miasteczko stanęło w innym miejscu, niż początkowo planowano. Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów, mówił w TOK FM, że mimo wszystko nastroje medyków po proteście są bardzo pozytywne. - Jesteśmy mile zaskoczeni, że aż tyle osób wsparło naszą manifestację - zaznaczył. 

Gość TOK FM relacjonował, że "białe miasteczko" już zaczęło tętnić życiem. Dzisiaj trwa w nim dzień pielęgniarstwa i położnictwa, zaplanowane są dyskusje o tym sektorze ochrony zdrowia, jutro natomiast odbędzie się dzień psychiatrii. - Codziennie mamy zaplanowany program. Będzie można przyjść, wykonać sobie badania profilaktyczne, porozmawiać ze specjalistami - zapowiadał Szaraniec. Jak dodał, do miasteczka będą również zapraszani goście, a w planach jest m.in. spotkanie z polskim lekarzem, który wyjechał do pracy w Szwecji

W "białym miasteczku" rozstawiono trzy namioty, z których jeden ma być przeznaczony na konferencje prasowe. Lista postulatów medyków jest długa, dlatego codziennie protestujący mają przedstawiać jeden z nich. Miasteczko postało na chodniku w Alejach Ujazdowskich, niedaleko wejścia do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego i Kancelarii Premiera. Protestujący medycy podkreślają, że "białe miasteczko" zostało zgłoszone i jest legalnym zgromadzeniem.

Medycy nie przyjdą na spotkanie z ministrem zdrowia?

Jeszcze zanim powstało miasteczko, minister zdrowia zapraszał medyków na rozmowy w najbliższy wtorek. "Mam nadzieję, że zechcą państwo podjąć merytoryczną dyskusję nad doprecyzowaniem postulatów przekazanych 9 września" - napisał do związkowców Adam Niedzielski. Resort zdrowia przedstawił przy tym wyliczenia, z których wynikało, że łącznie spełnienie postulatów medyków w przyszłym roku pochłonęłoby ponad 104 mld zł, natomiast w tym roku byłaby to kwota rzędu 26 mld zł. 

- Usłyszeliśmy o zaproszeniu z mediów. Z tego co wiem, oficjalnie jeszcze do nas nie dotarło zaproszenie - zaznaczył przewodniczący Porozumienia Rezydentów. - Natomiast pragnę poinformować pana ministra Niedzielskiego, że jeżeli na tym spotkaniu nie będzie pana premiera Morawieckiego, to  myślę, że nasze spotkanie jest daremne. Wiele takich spotkań odbyliśmy i nic z tego nie wynikało - dodał. 

Dlaczego medykom zależy na obecności premiera? - Myślimy, że pan premier Morawiecki jest osobą decyzyjną w kraju, także mamy nadzieję, że ten dialog, który chcemy rozpocząć, da początek zmianom w publicznej ochronie zdrowia - wyjaśnił Szaraniec. 

Prowadząca audycję Karolina Głowacka dopytywała na koniec, kiedy "białe miasteczko" zniknie sprzed Kancelarii Premiera. Gość TOK FM stwierdził, że wtedy, kiedy zostaną spełnione postulaty protestujących medyków. - Od kilku miesięcy rozmawiamy z ministrem Niedzielskim, są zapewnienia zmiany tego systemu, są zapewnienia powołania komisji. Doszliśmy do apogeum kryzysu i nie odejdziemy stąd, dopóki polska publiczna ochrona zdrowia nie zostanie naprawiona raz na zawsze - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM