Ksiądz miał grozić bronią podczas marszu Strajku Kobiet. Śledztwo umorzone

Prokuratura Okręgowa we Włocławku umorzyła sprawę księdza, który groził policjantom bronią podczas manifestacji organizowanej przez Strajk Kobiet.
Zobacz wideo

Prokuratura Okręgowa we Włocławku, jak poinformowały "Nowości. Dziennik Toruński", umorzyła postępowanie wobec byłego proboszcza z Czernikowa. Mężczyzna w czasie marszu organizowanego przez Strajk Kobiet wyszedł do manifestantów z bronią w ręku. Miał też grozić policjantom.

Decyzję o umorzeniu podpisała szefowa prokuratury we Włocławku. - To nie jest tak, że prokuratura nie uwierzyła policjantom. Po prostu w tej sprawie pojawiły się sprzeczne wersje wydarzeń. A zgodnie z przepisami, wątpliwości, których nie da się usunąć, rozstrzygnąć należy na korzyść podejrzanego - tak decyzję tłumaczyła w rozmowie z gazetą Justyna Plechowska z Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

W rozmowie z TVN24 wyjaśniła, że zeznania w sprawie wydarzeń zmienił też sam ksiądz.

Jak informowała 28 października 2020 roku toruńska "Gazeta Wyborcza", uczestnicy manifestacji organizowanej przez Strajk Kobiet poinformowali, że ksiądz wyszedł do protestujących z bronią. Opublikowano też nagrania, które dokumentują wydarzenia, widać m.in. interweniujących policjantów.

Ksiądz trafił na noc do izby zatrzymań, na jego posesji znaleziono pięć sztuk broni myśliwskiej i wiatrówkę.

Na początku stycznia dowiedzieliśmy się, że w mieszkaniu księdza znaleziono amunicję, na którą nie miał zezwolenia. Śledztwo w tej sprawie także zostało umorzone.

Ogólnopolskie protesty wybuchły w Polsce jesienią 2020 roku po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny, którym kieruje Julia Przyłębska, że zapis ustawy, który dopuszcza przerywanie ciąży ze względu na ciężką chorobę lub wady płody jest niezgodny z konstytucją.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM