Uczniowie nie chodzą na religię. Rodzice zostali wezwani do dyrektora

- To jest coś niebywałego. Mam się tłumaczyć dyrektorowi z decyzji, dlaczego dziecko nie chodzi na religię? Nic mu do tego. To jest publiczna, świecka szkoła i to jest moja osobista sprawa - denerwuje się matka uczennicy XLIV LO w Krakowie, którą cytuje krakowska "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Jak pisze dziennik, w ubiegłym tygodniu na zebraniu szkolnym rodzice uczniów, którzy rezygnują z chodzenia na religię zostali poproszeni o wizytę w gabinecie dyrektora. Dotyczyło to uczniów, którzy właśnie rozpoczęli naukę w szkole w pierwszych klasach.

Dyrektor chciał poznać przyczyny rezygnacji, czy uczniowie są ateistami, czy może są innego wyznania niż katolickie. Do tego poinformował, że nawet osoby, które nie chodzą na religię, będą musiały brać udział w szkolnych uroczystościach kościelnych. Żeby nie chodzić na religię trzeba się z niej wypisać mimo że nie jest ona przedmiotem obowiązkowym. Karkowski dyrektor zażądał od rodziców rezygnacji na piśmie. 

DOSTĘP PREMIUM