Afera mailowa. "Prezes Julia" i premier Morawiecki mieli wpływ na obsadę stanowiska w Sądzie Najwyższym?

"Paweł Mucha, spotkanie w pałacu, prezes Julia" - to tytuł kolejnego maila, który miał wyciec ze skrzynki szefa KPRM Michała Dworczyka. Z jego treści dowiadujemy się, że "prezes Julia" miała asystować przy wyborze szefa jeden powołanych przez prezydenta izb Sądu Najwyższego, a bezpośredni wpływ na wybór kandydata miał mieć premier.
Zobacz wideo

Screen wiadomości opublikowano w serwisie poufnarozmowa.com, gdzie ujawniane są maile, które mają pochodzić ze skrzynki szefa KPRM Michała Dworczyka. Mail pod tytułem "Paweł Mucha, spotkanie w pałacu, prezes Julia" dotyczy najprawdopodobniej zmian w Sądzie Najwyższych, które PiS i prezydent Andrzej Duda przeprowadzili w 2018 roku. Prezydent utworzył wówczas w SN dwie nowe izby, które zostały obsadzone osobami wskazanymi przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. 

Mail Michała Dworczyka do premiera Mateusza Morawieckiego dotyczy prawdopodobnie jednej z izb, a konkretnie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której Andrzej Duda powierzył różne istotne dla ustroju państwa kwestie, m.in. orzekanie o ważności wyborów. W październiku do IKNiSP prezydent powołał kilkunastu sędziów, a później wskazał "p.o prezesa", którym został sędzia Dariusz Czajowski. Kierował on izbą przez cztery miesiąca i najprawdopodobniej obsady tego stanowiska dotyczy korespondencja.

"Mateusz, odwiedziłem rano ministra Muchę w pałacu i odbyliśmy rozmowę, w której grzecznie z należytą atencją ale stanowczo przedstawiłem sytuację odnośnie L. Boska" - miał pisać Dworczyk do Morawieckiego 10 października 2018 roku. "Początkowo (Mucha - przyp.) przyjął to słabo ale po upewnieniu go o tym, że nikt nie chce politycznie tego wykorzystywać trochę się uspokoił. Po rozmowie z PAD zadzwonił i przedstawił propozycję. Prosił o przygotowanie (o ile to możliwe pilnie) listy osób, które krytycznie oceniasz i nie widzisz możliwości kontrasygnowania na stanowisko szefa nowej izby SN" - czytamy dalej. 

Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", chodzi o dr. hab. Leszka Boska, prezesa Prokuratorii Generalnej podległej premierowi, powołanego przez Dudę do nowej izby. Choć z pierwszego maila nie wynikało, czego dokładnie dotyczyła "sytuacja" Boska, to kolejne maile wskazują na to, że mogło chodzić o niedopuszczalne łączenie przez Boska funkcji sędziego SN i prezesa Prokuratorii Generalnej. "Z chwilą przyjęcia nominacji na stanowisko sędziego nie powinien podejmować czynności w imieniu Prokuratorii Generalnej. Takie czynności (liczne) podejmuje" - miał napisać premierowi Dworczyk. 

Ustalenia między premierem i prezydentem dotyczące nowej izby SN miały jednak iść sporo dalej. Z wiadomość wynika bowiem, że Morawiecki miał mieć wpływ na wybór szefa nowej izby SN - prezydent miał go wybrać spośród kandydatów, których miał zaakceptować Morawiecki. "To rozwiązanie da wam obu możliwość wpływu na obsadę tego stanowiska" - miał pisać Dworczyk. 

Poza tym sprawą miała zajmować się również "prezes Julia". "Rozmawiałem krótko telefonicznie wieczorem z prezes Julią i streściłem tę rozmowę. Odniosła się pozytywnie i poprosiła abyś do niej zadzwonił - chciałaby porozmawiać z Tobą na ten temat" - czytamy w mailu. Niewykluczone, że "prezes Julia" to Julia Przyłębska, czyli prezes upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego. Treść wiadomości może wskazywać na to, że "prezes Julia" była w kontakcie zarówno z szefem KPRM Michałem Dworczykiem, jak i samym premierem, a do tego mogła brać udział w ustaleniach między premierem a prezydentem. 

DOSTĘP PREMIUM