Teren Westerplatte wraca do Gdańska. "Wojewoda i minister nie zastosowali się do własnej specustawy"

Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował, że część terenu Westerplatte, którą odebrano władzom Gdańska specustawą, ma wróćić w posiadanie miasta. Decyzja jest prawomocna. - Ten wyrok oznacza, że urzędnicy rządowych instytucji nie stosowali się do zapisów własnej ustawy, która została przyjęta w błyskawicznym tempie - mówił Maciej Buczkowski, zastępca dyrektora Biura Prezydenta Gdańska.
Zobacz wideo

W 2019 roku grupa posłów PiS zaproponowała projekt ustawy dotyczący budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Specustawa umożliwiała przejęcie części gdańskich gruntów przez Skarb Państwa, na których późnej powstać ma muzeum. Jednak o tym, że władze są zainteresowane przejęciem we władanie Westerplatte, dowiedzieliśmy się już wiosną 2018 roku. Wówczas nowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej zaproponował ówczesnemu prezydentowi Gdańska odkupienie terenu za dwa miliony złotych. 

Przeciwna specustawie od początku była prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która apelowała do rządzących o dyskusję na temat przyszłości Westerplatte. Mimo wszystko latem 2019 roku Sejm przyjął specustawę. Po wejściu w życie specustawy obchody II wojny światowej na Westerplatte organizowało już nie miasto Gdańsk, ale Wojsko Polskie. Jednak budowa zapowiadanego muzeum nie ruszyła do dzisiaj. 

Część Westerplatte wraca do Gdańska. Jest decyzja NSA 

"Odebrana miastu działka z pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte wraca w posiadanie Gdańska. Decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego jest prawomocna i ostateczna. Zgodnie z tym stanem prawnym przyszłoroczną uroczystość upamiętniającą bohaterską obronę Westerplatte będzie mogło zorganizować ponownie Miasto Gdańsk" - poinformowano w piątek na oficjalnej stronie miasta. 

Jak czytamy dalej, miasto od początku kwestionowało decyzję wojewody pomorskiego i ministra rozwoju, zgodnie z którą działka z pomnikiem została przejęta przez Skarb Państwa. Zaś miejscy prawnicy wskazywali na ewidentne błędy oraz niewypełnienie wszystkich zobowiązań, jakie na inwestora nakłada tzw. specustawa.

- Ten wyrok oznacza, że urzędnicy rządowych instytucji nie stosowali się do zapisów własnej ustawy, która została przyjęta w błyskawicznym tempie i na podstawie której została przejęta działka z pomnikiem. Na tej podstawie Ministerstwo Obrony i minister Mariusz Błaszczak organizowali uroczystości w 2020 i 2021 roku. Okazuje się, że było to działanie, które w obliczu dzisiejszego rozstrzygnięcia NSA, miało bardzo wątpliwe podstawy prawne - powiedział Maciej Buczkowski, zastępca dyrektora Biura Prezydenta Gdańska.

W komunikacie zaznaczono, że przejęcie specustawą terenu Westerplatte było "działaniem o charakterze siłowym, polegającym na zanegowaniu roli Gdańska jako strażnika pamięci. "Odbieranie Gdańskowi Westerplatte i robienie tego w atmosferze niesprawiedliwych oskarżeń, było działaniem głęboko sprzecznym z polską racją stanu" - czytamy.

DOSTĘP PREMIUM