Grupa migrantów znaleziona przy granicy. "Błąkali się po lesie. Są kompletnie przemoczeni"

Dziesięcioosobowa grupa migrantów przekroczyła granicę polsko-białoruską. Są w okolicy miejscowości Kuźnica na Podlasiu. - Trwa ich identyfikacja - mówi w rozmowie z TOK FM aktywistka z Grupy Granica.
Zobacz wideo

Jak informuje przedstawicielka Granicy, która chce zachować anonimowość, znaleziona grupa migrantów to 10 mężczyzn. - W okolicy miejscowości Kuźnica błąkali się po lesie. Są kompletnie przemoczeni. Mają nogi mokre do kolan. Nie mogą na nich stać - relacjonuje. Jak dodaje, osoby te pochodzą z różnych krajów, m.in. z Nigerii i Sri Lanki. 

Migrantom udzielono podstawowej pomocy medycznej. - Są też pierwsze relacje z tego, co dzieje się po białoruskiej stronie - dodaje rozmówczyni TOK FM.

- Ci mężczyźni byli już kilkanaście razy przepychani z jednej strony granicy na drugą. Byli bici przez strażników granicznych. Na pewno białoruskich - informuje aktywistka.

Na miejscu szybko pojawiła się straż graniczna, większość grupy została zapakowana na wojskową ciężarówkę. Według słów samych mundurowych, mają trafić do ogrzewanego izolatorium na przejściu granicznym. Trzech migrantów w najgorszym stanie zdrowia, z grupy odnalezionej dziś przez organizacje pozarządowe, trafiło do szpitala.

Ciała na granicy

W niedzielę w rejonie przygranicznym między Polską a Białorusią znaleziono ciała trzech osób, które zmarły z powodu wychłodzenia i wycieńczenia. - W ostatnich godzinach dokonane zostało odkrycie, które jest oczywiście odkryciem tragicznym. Doszło do tego, że osoby, które przekroczyły polską granicę, na skutek hipotermii, wycieńczenia, trzy takie osoby zmarły - potwierdził na poniedziałkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Przed nieuchronnymi zgonami, będącymi efektem nierespektowania przez Polskę prawa do ochrony międzynarodowej organizacje pomocowe ostrzegały od kilku tygodni. - Obawialiśmy się tego bardzo, ale wiedzieliśmy, że musi to nastąpić - komentowała w rozmowie z tokfm.pl Marianna Wartecka z Fundacji Ocalenie.

Stan wyjątkowy

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. 

W obecnej sytuacji dziennikarze nie mają możliwości relacjonowania wydarzeń z terenów objętych stanem wyjątkowym. Wstępu nie mają tam również przedstawiciele organizacji społecznych. 

Przedstawiciele mediów pytali o możliwość poluzowania tych obostrzeń i np. wprowadzenia przepustek dla dziennikarzy. Szef MSWiA utrzymywał jednak, że media "mogą relacjonować na granic tej strefy [objętej stanem wyjątkowym - red.] i w niczym to nic nie zmienia". Przekonywał, że w pasie przygranicznym w obecnej sytuacji "nie powinny się znajdować osoby postronne". 

DOSTĘP PREMIUM