Prezes sądu zabronił Igorowi Tulei prowadzenia zajęć ze studentami. "Nie zastosuję się"

Sędzia Igor Tuleya - podobnie jak w poprzednich latach - złożył do prezesa swojego sądu wniosek o umożliwienie mu zajęć ze studentami. Dostał odmowę, w której przeczytał, że prowadzenie przez niego zajęć "przyniosłoby ujmę godności sędziego". - Nie zastosuję się do zakazu - mówi w rozmowie z TOK FM.
Zobacz wideo

Pod zakazem podpisał się wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Przemysław Radzik, który jest jednocześnie rzecznikiem dyscyplinarnym dla sędziów. "Z uwagi na zezwolenie na pociągnięcie SSO Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej i zawieszenie w obowiązkach służbowych prowadzenie przez Pana Sędziego zajęć przyniesie ujmę godności urzędu sędziego" - napisał Radzik.

Sędzia Tuleya mówi mi, że decyzję Przemysława Radzika w sprawie zakazu prowadzenia zajęć odbiera jednoznacznie. - Nie mam wątpliwości, że jest to kolejna forma represji. Decyzja prezesa nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia - mówi. Dziś złożył w sądzie pismo, w którym informuje, że nie ma zamiaru zastosować się do tego "zakazu".

Igor Tuleya miał prowadzić zajęcia m.in. na Akademii Leona Koźmińskiego. I tu - jak mówi - pojawiło się zaskoczenie. - Jest nim decyzja władz Akademii Leona Koźmińskiego i dziekana Kolegium Prawa, którzy - pomimo mojej gotowości do pracy - chyba podzielili argumentację prezesa Radzika i stwierdzili, że nie powierzą mi zajęć dydaktycznych w nowym roku akademickim - stwierdza Tuleya. Dodaje, że będzie kontynuował spotkania ze studentami na innej uczelni.

Igor Tuleya od wielu miesięcy nie orzeka. Został zawieszony za publiczne wygłoszenie uzasadnienia do jednej ze swoich decyzji orzeczniczych. Decyzję o zawieszeniu podjęła Izba Dyscyplinarna, czyli sąd, który nie jest sądem. - Nie orzekam, ale w sądzie jestem co kilka dni. Przypominam sobie drogę do mojej pracy, żeby nie zapomnieć. Bo jestem przekonany, że prędzej czy później wrócę do służby sędziowskiej i prawo zatriumfuje nad tym bezprawiem, które się dzieje - mówi Tuleya.

Wysłaliśmy pytania do dziekana Wydziału Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, profesora ALK dra hab. Roberta Zielińskiego. Czekamy na odpowiedź. Chcielibyśmy wiedzieć, z jakiego powodu sędzia, który zajęcia ze studentami prowadził od wielu lat, teraz nie będzie mógł tego robić. Przynajmniej nie na tej uczelni.

DOSTĘP PREMIUM