Ordo Iuris przeciw wyższym mandatom dla piratów drogowych. "Odbiegają od standardów"

Rząd szykuje się do radykalnych podwyżek dla kierowców, którzy łamią przepisy. Nie wszyscy popierają takie pomysły. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", przeciwko zmianom jest wpływowe Ordo Iuris.
Zobacz wideo

Rząd planuje podwyższyć kary dla piratów drogowych, których obecna wysokość ustalona została jeszcze w latach 90. Na przykład, Mandat karny za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h ma wynosić od 1,5 do 5 tys. zł, a w przypadku recydywy w ciągu dwóch lat od pierwszego zdarzenia - od 3 tys. zł do 5 tys. zł. Z kolei za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu kierowcy zapłacą 1,5 tys. zł. Choć - jak wynika choćby z badań opinii publicznej - Polacy generalnie są za zaostrzeniem przepisów dla kierowców łamiących przepisy, to nie wszystkim te zmiany się podobają. 

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", plany zmian przepisów krytykuje jednak Ordo Iuris. Analitycy tej organizacji poddali ocenie projekt przepisów. Ich zdaniem, nie ulga wątpliwości, że na drogach jest niebezpiecznie, natomiast "proponowane przepisy mogą budzić zastrzeżenia co do ich zgodności z konstytucyjną zasadą proporcjonalności". 

Według Ordo Iuris kary odbiegają od "europejskiego standardu". - Organizacja twierdzi też, że szykowane przez rząd rozwiązania "mogą okazać się nieskuteczne": "Jak wynika z analiz prowadzonych przez różne ośrodki w ostatnich latach, zasadnicze znaczenie dla zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego ma poprawa stanu technicznego infrastruktury drogowej oraz organizacji ruchu drogowego" - czytamy w "Wyborczej". Gazeta przypomina też, że tylko w Albanii, Litwie i Słowacji minimalne mandaty za zbyt szybką jazdę są niższe niż w Polsce. 

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM