Medycy są zawiedzeni spotkaniem z wiceministrem zdrowia. "Zapewnienia i nieco niekompletnej dokumentacji"

Wiceminister zapewniał, że na spotkaniu z medykami zaprezentowano konkretne propozycje, jednak według medyków do konkretów jeszcze daleko. Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak mówił w TOK FM, że propozycje te "znane były od dawna". - Nie stało się to, czego wszyscy oczekiwaliśmy. Niestety otrzymaliśmy od pana ministra wiele zapewnień, nieco niekompletnej dokumentacji - oceniał.
Zobacz wideo

Spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie. Protestujący medycy zaproponowali kolejne spotkanie na piątek i wprowadzenie dwóch neutralnych obserwatorów z każdej ze strony, jednak obie propozycje zostały odrzucone. Wiceminister Piotr Bromber mówił po spotkaniu, że "szeroko omówiono" kwestię wyceny świadczeń, zaprezentowano "konkretną perspektywę i konkretne nakłady", a także przedstawiono "trzy możliwości wzrostów wynagrodzeń w perspektywie lat 2022-2027".

- Były duże nadzieje związane z dzisiejszym spotkaniem. Liczyliśmy, że faktycznie wypracujemy drogę realizacji postulatów - mówił w TOK FM Artur Drobniak wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. - Jednakże nie stało się to, czego wszyscy oczekiwaliśmy. Niestety otrzymaliśmy od pana ministra wiele zapewnień, nieco niekompletnej dokumentacji, nad którą musimy pracować - dodał. 

Gość TOK FM zaznaczał, że propozycje złożone przez wiceministra Piotra Brombera to propozycje, które medycy "znają od dawna". - Dla nas to nic nowego, a oczekiwaliśmy konkretnej propozycji, która pomoże wyjść z impasu, w którym obecnie jesteśmy - mówił. Jak dodał, medycy rozmawiali z resortem o wszystkich ośmiu postulatach, jednak porozumienie jest najbliżej w "sprawach, które nie mają bezpośredniego związku z finansami". - Wszystkie aspekty, które dotyczą wzrostu wyceny świadczeń, ilości świadczeń medycznych czy wreszcie godnego wynagrodzenia dla pracowników opieki zdrowotnej, tutaj droga do porozumienia jest najdalsza. Nie otrzymaliśmy żadnej konkretnej propozycji - powiedział. 

- Jesteśmy w stanie dojść do spełnienia tych postulatów znacznie szybciej niż do roku 2027. Z resztą, nawet jeśli mówimy o konkretach, to propozycje, które zostały nam przedstawione, nie zakładają dojścia do tych postulatów nawet w roku 2027 - mówił dalej. - To nie jest tak, że nasze postulaty są z kosmosu, jak to próbował przedstawiać minister Niedzielski. Dzisiejsze spotkanie to pokazało - dodał. 

Wiceprezes NRL przyznał, że postulaty protestujących medyków "nie są do wykonania tu i teraz", ale przekonywał, że można je zrealizować przed 2027 rokiem. - Wydaje się, że powinniśmy dążyć do tego, aby ta sytuacja uległa znacznej poprawie w ciągu 2-3 lat. Inaczej ten kryzys kadrowy, w którym jesteśmy, sytuacja bardzo dużego nie doboru pracowników (...), z roku na rok będzie się pogarszała - podkreślił.  

Gość TOK FM komentował również informacje o "porozumieniu", które z Ministerstwem Zdrowia mieli zawrzeć ratownicy medyczni. Konkretnie z Ogólnopolskim Związkiem Ratowników Medycznych, którego szefem jest Piotr Dymon. - Ludzie, którzy są z jego związku, od wtorku bardzo intensywnie się z nami kontaktują mówiąc, że oni kompletnie nie zgadzają się na to, co zostało podpisane przez ich przewodniczącego - mówił Drobniak. - Wśród ratowników medycznych jest taki problem, że tam jest 40 związków zawodowych, nie mają swojego samorządu, nie mają swojej ustawy (...), stąd akurat tych ratowników pewnie najłatwiej jest podzielić - dodał. I zapewnił, że większość ratowników identyfikuje się z działaniami komitetu strajkowego.

DOSTĘP PREMIUM