Straż Graniczna: Przy granicy z Białorusią zmarł Irakijczyk

Minionej nocy w odległości 500m od linii granicy z Białorusią zatrzymano grupę imigrantów ob. Iraku. Jeden z mężczyzn - pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł (prawdopodobnie na zawał serca) - poinformowała w piątek na Twitterze Straż Graniczna.

Jak informuje Straż Graniczna - minionej nocy w odległości około pół kilometra od granicy z Białorusią zatrzymano grupę obywateli Iraku. "Jeden z mężczyzn pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł (prawdopodobnie na zawał serca)" - przekazała Straż Graniczna w mediach społecznościowych.

"Kolejny z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 jest w szpitalu" - dodała.

To nie pierwszy uchodźca, który zmarł w rejonie przygranicznym. Trzy ciała znaleziono przy granicy w ostatnią niedzielę. Osoby te zmarły z wychłodzenia i wycieńczenia, co potwierdziła Straż Graniczna. Również po stronie białoruskiej znaleziono ciało kobiety.

Przed nieuchronnymi zgonami, będącymi efektem nierespektowania przez Polskę prawa do ochrony międzynarodowej organizacje pomocowe ostrzegały od kilku tygodni. - Obawialiśmy się tego bardzo, ale wiedzieliśmy, że musi to nastąpić - komentowała w rozmowie z tokfm.pl przed tygodniem Marianna Wartecka z Fundacji Ocalenie.

Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, która gościła w piątek w Poranku TOK FM przekonywała, że to co dzieje się na granicy jest bezprawne. Mówiła o wypychaniu uchodźców, którzy dostali się do Polski - za granicę. Jak dodała - ma nadzieję, że zostanie w tej sprawie wszczęte śledztwo. 

Stan wyjątkowy na granicy

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

Przedstawiciele rządu uzasadniają konieczność wprowadzania stanu wyjątkowego sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową". W związku z ograniczeniami - dostęp do terenów przygraniczni stracili dziennikarze i aktywiści z organizacji niosących pomoc uchodźcom.

DOSTĘP PREMIUM