Rząd rozważa przedłużenie stanu wyjątkowego. Mieszkańcy Podlasia: "Tragedia"

Rząd chce przedłużyć stan wyjątkowy przy polsko-białoruskiej granicy o kolejne 2 miesiące. Mieszkańcy tamtejszych miejscowości, których duża część żyje z turystyki, komentują krótko: "Tragedia". I dodają, że z powodu stanu wyjątkowego bezpieczeństwo nie wzrosło, a liczba migrantów nie zmalała.
Zobacz wideo

Rzecznik rządu Piotr Muller poinformował, że premier Morawiecki wprowadził do wtorkowego porządku obrad Rady Ministrów kwestię przedłużenia stanu wyjątkowego. "Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest nadal bardzo poważna i wymaga szczególnych działań" - napisał na Twitterze.

Z kolei szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński zapowiedział, że będzie rekomendował rządowi przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej.

To nie budzi entuzjazmu mieszkańców tych terenów. Jak mówią, ograniczenia uderzają w ich biznesy i utrudniają codzienne życie. - Ci ludzie (uchodźcy) idą, bo muszą iść i żaden stan wyjątkowy tego nie powtrzyma. Stan wyjątkowy powstrzymuje wyłącznie nas przed normalną pracą - mówił reporterowi TOK FM Maciej Sidorowicz, prezes stowarzyszenia Dolina Nietupy.

Jak dodał, stan wyjątkowy przy granicy niesie dla mieszkańców regionu bardzo konkretne utrudnienia. - Wyjazd do sklepu po chleb to są 2-3 kontrole i kolejne 2-3 przy powrocie. Jest chaos totalny, jeśli chodzi o prowadzenie tych akcji. Ruch migrantów na pewno się nie zmienił i nie zmieni - ocenił.

- Normalnie funkcjonowaliśmy, dopóki przyjeżdżało do nad wielu turystów. A dzisiaj mamy wymarłą wieś i na tym tracimy konkretne pieniądze. Do dzisiaj nie zostało powiedziane jasno, jaką dostaniemy rekompensatę - dodał Bronisław Talkowski, przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Kruszynianach.

Stan wyjątkowy w pasie przygranicznym

Przypomnijmy, stan wyjątkowy obowiązuje od 2 września, na terenie 183 gmin województw podlaskiego i lubelskiego. Został wprowadzony początkowo na 30 dni. W związku z ograniczeniami - dostęp do terenów przygraniczni stracili dziennikarze i aktywiści z organizacji niosących pomoc uchodźcom.

DOSTĘP PREMIUM