"Mamy do czynienia z fikcją". Sędzia Zawistowski o zamieszaniu z wyborem prezesa Izby Cywilnej

- Kandydaci na prezesa Izby Cywilnej zostali wybrani tylko przez część sędziów tej izby, co w jej historii nigdy się nie zdarzyło - mówił w TOK FM sędzia Dariusz Zawistowski. Przestrzegał, że wybór prezesa przeprowadzony niezgodnie z prawem może prowadzić do rosnącej liczby nieważnych postępowań i coraz większego chaosu.
Zobacz wideo

W poniedziałek zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego wyłoniło troje kandydatów na prezesa tej izby. Zostali nimi: Marcin Łochowski, Mariusz Łodko, Joanna Misztal-Konecka. Wszyscy dostali się do SN w ramach procedury prowadzonej przez neo-KRS. Wybór kandydatów odbył się przy sprzeciwie części sędziów Izby Cywilnej - wybranych dawniej, jeszcze przez "starą" Krajową Radę Sądownictwa. Opuścili oni zgromadzenie. W efekcie w głosowaniu wzięło udział tylko 10 z 24 sędziów.  

Zamieszanie związane z wyborem nowego prezesa izby komentował w TOK FM były prezes - sędzia Dariusz Zawistowski. Przypomniał, że jego kadencja skończyła się w sierpniu. W związku z tym jeszcze w czerwcu wyznaczone zostało zgromadzenie sędziów, które miało wybrać kandydatów na nowego prezesa izby. - Chciałbym podkreślić, że to zgromadzenie jest organem samorządu sędziowskiego, więc pełni ważną rolę. Sędziowie powinni mieć realny wpływ na obsadę stanowiska prezesa - podkreślił Zawistowski.

To zgromadzenie się jednak nie odbyło. Dawni sędziowie (wybrani przez "starą" KRS) nie chcieli głosować razem z sędziami wyłonionymi przez "nową" KRS. - Została podjęta uchwała, żeby to zgromadzenie odroczyć do czasu zakończenia trzech postępowań, które toczą się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, a które w ocenie większości sędziów mają wpływ na dokonanie możliwości wyboru prawidłowego prezesa izby - podkreślił sędzia Zawistowski.

"Starzy" sędziowie obawiali i obawiają się wciąż, że głosowanie, w którym udział wezmą "nowi" sędziowie będzie po prostu nieważne. Dlatego, w ich ocenie, lepiej było wstrzymać się z wyborem kandydata na prezesa Izby Cywilnej, bo w konsekwencji i jego wybór mógłby okazać się nieważny. 

- Prezes izby Sądu Najwyższego to nie jest funkcja czysto administracyjna. W zasadzie administracyjna jest w bardzo małym zakresie. Ściśle wiąże się za to z orzekaniem. Prezes izby rozdziela sprawy, wyznacza składy. A jeżeli sam jest w składzie, to temu składowi przewodniczy - wyjaśniał gość Mikołaja Lizuta. 

Nowi kandydaci

Ostatecznie jednak zgromadzenie sędziów się odbyło i kandydaci zostali wybrani - wbrew woli "starych" sędziów. Oznacza to, że i nowy prezes Izby Cywilnej (którego mianuje prezydent) będzie tzw. nowym sędzią. Co więcej, zgromadzeniu przewodniczyła I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, której prezydent Andrzej Duda powierzył kierowanie izbą do czasu wyboru nowego prezesa. 

- Mamy do czynienia z fikcją wyborów - powiedział wprost Dariusz Zawistowski. - Ci kandydaci zostali wybrani nie przez sędziów Izby Cywilnej, tylko przez część sędziów tej izby, co w jej historii nigdy się nie zdarzyło. Tu był zawsze pełen konsensus. Sędziowie wybierali kandydata, który cieszył się zaufaniem wszystkich. Poparcie było jednomyślne. To wpływało zasadniczo na funkcjonowanie całej izby - dodał.

Sędzia podkreślił, że nie wyobraża sobie, jak izba działać będzie teraz - pod przewodnictwem prezesa, który nie ma mandatu od innych sędziów i co do którego istnieją wątpliwości, czy w ogóle został powołany zgodnie z prawem. - To jest kwestia zaufania, normalnych relacji, które są wymagane w każdej pracy - mówił.

Gość TOK FM zwrócił też uwagę, że sytuacja w Izbie Cywilnej jest trudna z wielu względów - brakuje dziewięciu sędziów do pełnej obsady, rozpatrywanie spraw się przedłuża. W związku z tym powołanie prezesa wybranego przez "neosędziów" może tylko pogłębić chaos. 

- Jeśli teraz nowy prezes będzie wyznaczał tzw. mieszane składy (czyli złożone z sędziów powołanych przez "starą" KRS i "nową" KRS - red.), to spotęguje wątpliwości - przestrzegał Zawistowski. Jeśli TSUE stwierdzi, że "neosędziowie" są powołani niezgodnie z prawem - wszystkie orzeczenia przez nich wydane mogą być nieważne. - Ja jako prezes Izby Cywilnej takich składów mieszanych nie wyznaczałem, co ograniczało liczbę tych postepowań, które potencjalnie mogłyby być nieważne - poinformował sędzia. 

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM