"Na niektórych oddziałach zostało po jednym specjaliście". Dramatyczna sytuacja w Instytucie Psychiatrii i Neurologii

Jak informuje TOK FM, większość psychiatrów-specjalistów składa wypowiedzenia umów z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. - W klinice, w której pracuję, wypowiedzenie złoży czterech z sześciu specjalistów - mówi Łukasz Szostakiewicz z Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. Lekarze domagają się podwyżek, a władze szpitala apelują, by nie składali wypowiedzeń.
Zobacz wideo

- Na pierwszym planie są kwestie płacowe, bo po podwyżkach dla rezydentów specjaliści zarabiają niewiele więcej niż rezydenci, jest różnica 200-300 złotych - wyjaśnia Łukasz Szostkiewicz w rozmowie z reporterem TOK FM Szymonem Kępką. - Sytuacja w Instytucie Psychiatrii i Neurologii jest bardzo trudna od dawna. To skutkuje tym, że wiele oddziałów jest obsadzanych przez zdecydowanie niewystarczającą liczbę lekarzy. Uważamy, że te kwestie płacowe bardzo się przekładają i na jakość pracy, i na jakość opieki nad pacjentem - mówi psychiatra z Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w IPiN. 

Psychiatra przyznaje, że od 2017 roku w warszawskim szpitalu zdecydowanie zmniejszyła się liczba lekarzy specjalistów pracujących na oddziałach psychiatrycznych.

- Sytuacja w Instytucie jest bardzo trudna od dawna. To skutkuje tym, że wiele oddziałów jest obsadzanych przez zdecydowanie niewystarczającą liczbę lekarzy. Uważamy, że te kwestie płacowe bardzo się przekładają i na jakość pracy, i na jakość opieki nad pacjentem - dodaje.

Jak mówi Szostakiewicz, obecnie "na rękę" zarabia 40 złotych za godzinę pracy, a za godzinę dyżuru niespełna 60 złotych. - Dyżur to jest 16 godzin spędzonych w szpitalu, kilkanaście konsultacji. To jest kwota niewspółmierna ani do kosztów życia w dużej aglomeracji, jaką jest Warszawa, ani do warunków na rynku pracy - przekonuje. Lekarz twierdzi, że w poradniach NFZ zarabia się więcej niż na szpitalnym oddziale. 

- Pierwszym dzwonkiem alarmowym było nasze pismo złożone do dyrekcji z prośbą o to, żeby zarobki uwzględniały zmiany na rynku pracy, zmiany związane z inflacją, zmiany w (zarobkach) pozostałych zawodach medycznych i grupach lekarzy - mówi psychiatra. - Drugim dzwonkiem są składane przez nas wypowiedzenia. Trzeci dzwonek to będzie dzwonek oznaczający zamknięcie części oddziałów i braku lekarzy w instytucie - ostrzega. 

Instytut rozmawia o podwyżkach z ministerstwem 

Jak czytamy w piśmie dyrekcji placówki, specjaliści zaproponowali, aby ich wynagrodzenia podwyższyć łącznie o 2000 zł brutto: pierwsza podwyżka o 1000 zł od września 2021 r., o kolejny 1000 od stycznia 2022 r.

"Obiektywnie trudna sytuacja finansowa Instytutu spowodowana znanymi Państwu okolicznościami uniemożliwia dokonania takiej regulacji bez spowodowania utraty płynności finansowej" - odpowiedziała specjalistom dyrekcja. Jak czytamy dalej, postulat został przekazany do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o "niezwłoczne wsparcie Instytut w realizacji postulatu". 

Władze szpitala zapewniły również specjalistów, że kwestie podwyżek poruszane są w rozmowach z kierownictwem resortu zdrowia. A placówka koncertuje się na tym, aby "wycena świadczeń psychiatrycznych uległa zwiększeniu", co pozwoli znaleźć środki na podwyżki dla specjalistów. "Do czasu rozpatrzenia skierowanych przez Instytut wniosków, liczymy na zrozumienie powagi sytuacji i zwracamy się z prośbą o wstrzymanie dalszych działań, w tym zwłaszcza składania wypowiedzeń stosunku pracy" - zaapelowała dyrekcja. 

DOSTĘP PREMIUM