Zakłócili wystąpienie premiera we Wrocławiu. "Macie krew na rękach"

Wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego na Uniwersytecie Wrocławskim zostało zakłócone przez grupę aktywistów manifestujących w obronie osób przekraczających granicę polsko-białoruską. Przed budynkiem demonstrujący krzyczeli m.in "macie krew na rękach" oraz "żaden człowiek nie jest nielegalny".
Zobacz wideo

W reakcji na udział premiera Mateusza Morawieckiego w uroczystości inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Wrocławskim grupa kilkunastu osób protestowała przed gmachem głównym uczelni. Od budynku oddzieleni zostali policyjnym kordonem.

Demonstranci mieli transparenty z hasłami "Macie krew na rękach" oraz "Tortury na granicy". Wznosili okrzyki: "żaden człowiek nie jest nielegalny", "Konwencja Genewska wciąż obowiązuje" czy "przestańcie torturować osoby na granicy", a także "nie chcemy morderców na uniwersytecie".

Wystąpienie premiera w budynku głównym Uniwersytetu Wrocławskiego też zostało zakłócone przez kilku działaczy. Mieli ze sobą transparent z hasłem "Morawiecki, nie zabijaj uchodźców". - Proponuję, żebyśmy porozmawiali sobie za chwilę po uroczystości - odpowiedział Morawiecki, reagując na okrzyki.

Rektor uczelni prof. Przemysław Wiszewski zwrócił się do demonstrantów: "bardzo szanujemy państwa poglądy, ale bardzo prosimy o niezakłócanie uroczystości i opuszczenie sali". Następnie premier zwrócił się do rektora o udostępnienie pomieszczenia, w którym mógłby porozmawiać z demonstrującymi.

DOSTĘP PREMIUM