MSWiA odmawia medykom wjazdu do strefy przygranicznej. Prymas: Nie pozwólmy, by nasi bliźni umierali u naszych granic

Grupa medyków poprosiła ministra Mariusza Kamińskiego o pozwolenie na wjazd do strefy objętej stanem wyjątkowym, by mogli tam pomagać migrantom. MSWiA zgody nie wydało. Na apel medyków odpowiedział prymas Polski abp Wojciech Polak: "Nie pozwólmy, by nasi bliźni cierpieli i umierali u naszych granic". Medycy poprosili hierarchę o mediacje między nimi a rządem.
Zobacz wideo

W ubiegły piątek grupa 21 medyków zaapelowała do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego o umożliwienie wjazdu na teren przygraniczny, który jest objęty stanem wyjątkowym. Lekarze chcą udzielać pomocy medycznej migrantom, którzy przebywają przy granicy.  "Jako medycy czujemy się zobligowani do niesienia pomocy ludziom, których życie i zdrowie jest zagrożone" - napisali w liście do szefa MSWiA.

- To jest skandal, żeby w XXI w. w środku Europy ludzie umierali z zimna i z głodu. Nawet jeśli te osoby potrzebują pomocy medycznej, to jej nie otrzymują i są wywożone na Białoruś - mówił w minioną środę w TOK FM Jakub Sieczko, jeden z sygnatariuszy tego apelu.

Resort przez kilka dni nie odpowiadał na apel medyków, choć podkreślili w nim, że sprawa jest pilna, bo migranci umierają na granicy. W końcu Mariusz Boguszewski z MSWiA przesłał sygnatariuszom listu odpowiedź, w której odmawia im wjazdu na teren objęty stanem wyjątkowym. W uzasadnieniu napisał, że "funkcjonariusze Straży Granicznej udzielają stosownej pomocy wszystkim osobom, które przekroczyły granicę z Polską i zostały odnalezione".

Abp Polak: Nie pozwólmy, by nasi bliźni cierpieli i umierali u naszych granic

Grupa medyków napisała w tej sprawie również do prymasa abp. Wojciecha Polaka. - Władza często powołuje się na wartości chrześcijańskie, więc napisaliśmy do prymasa, żeby nas poparł. Bardzo na to liczymy - mówił w TOK FM Jakub Sieczko.

Abp Polak odpowiedział, że "nie ma możliwości zweryfikowania rozbieżnych informacji przekazywanych przez wolontariuszy i stronę rządową, dotyczących udzielania pomocy medycznej migrantom przebywającym na granicy polsko-białoruskiej". Prymas zaznaczył, że "jest głęboko poruszony śmiercią kilkorga z nich".

"Fakt, że uchodźcy są tak brutalnie wykorzystywani w walce politycznej, nie zwalnia nas i nigdy nie może nas zwolnić z myślenia o nich jako o naszych siostrach i braciach. Jestem przekonany, że zachowując prawo i obowiązek obrony państwowych granic, troszcząc się o wspólne bezpieczeństwo, jesteśmy w stanie nieść pomoc migrantom, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji" - napisał.

Arcybiskup przypomniał apel, który polscy biskupi skierowali 25 sierpnia do przedstawicieli państwa i samorządów, aby "wspólnie wypracować właściwe mechanizmy pomocy uchodźcom, które będą mogły być wsparte zaangażowaniem Kościoła". "Nie pozwólmy, by nasi bliźni cierpieli i umierali u naszych granic" - napisał na koniec prymas Polski.

Medycy proszą prymasa o mediację

Medycy podziękowali za reakcję i poprosili prymasa o mediacje między nimi a rządem. "Zgadzamy się z Prymasem, że uchodźcy nie powinni być nigdy przedmiotem walki politycznej. Jesteśmy wdzięczni Prymasowi za głos poparcia i wystosujemy oficjalną prośbę o podjęcie się przez niego mediacji między stroną rządową a naszą grupą. Chcemy użyć naszej wiedzy i kompetencji, by zapobiec kolejnym tragediom i prosimy o pozwolenie, by móc to zrobić" - napisali w oświadczeniu.

Przypomnijmy, na granicy polsko-białoruskiej zmarło już sześcioro migrantów. Z wycieńczenia i wyziębienia. Ostatnio znaleziono tam martwego 16-letniego Irakijczyka. Według Fundacji Ocalenie nastolatkowi i jego rodzinie najpierw udało się przedostać na polską stronę, ale - mimo tego, że wymiotował krwią i był w stanie ciężkim - został z bliskimi wypchnięty na stronę białoruską, gdzie zmarł.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM