Inflacja wzrosła. Ceny rosną, a eksperci są pesymistami: Będzie jeszcze drożej

Inflacja w Polsce jest najwyższa od 20 lat. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego we wrześniu ceny rosły w tempie 5,8 proc. W sierpniu inflacja wyniosła 5,2 proc.
Zobacz wideo

Jak poinformował dziś GUS, według wstępnego szacunku ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu wzrosły o 5,8 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 0,6 proc.

- To poziom nienotowany w Polsce od ponad 20. lat - komentował w rozmowie z TOK FM główny ekonomista Banku Millenium - Grzegorz Maliszewski. Ekspert ocenił, że wzrost inflacji w ostatnich tygodniach napędziły drożejące na światowych rynkach żywność i surowce.

- Jeśli rosną ceny energii i ceny gazu, to z opóźnieniem kilku miesięcy będziemy mogli spodziewać się podwyżek innych cen surowców, a także żywności. Bo gaz jest głównym kosztem przy produkcji pieczywa - tłumaczył w rozmowie z Tomaszem Settą.

Eksperci ostrzegają, że sytuacja szybko się nie uspokoi. Inflacja będzie więc rosła, a wraz z nią rosnąć będą ceny towarów i usług. Maliszewski uważa, że już w październiku inflacja może osiągnąć poziom 6 proc. Zdaniem ekonomistów z ING, na koniec roku może to być nawet 7 proc.

Czy będzie podwyżka stóp procentowych?

Przed miesiącem premier Mateusz Morawiecki, pytany o najwyższą od 20 lat inflację w Polsce, powiedział, że "z inflacją jest tak, że może wobec niej działać w odpowiedni sposób niezależny bank centralny". - I bank centralny sądzę, że jakieś kroki przedsięweźmie, ponieważ to jest rola banku centralnego - powiedział Morawiecki, dodając, że rząd w tej sprawie nie wpływa na NBP.

Prezes NBP Adam Glapiński stwierdził wówczas, że dostępne prognozy wskazują, że w przyszłym roku inflacja się obniży. Jak dodał, jeśli będzie ryzyko trwałego przekraczania celu inflacyjnego, to polityka pieniężna zostanie zacieśniona - stopy procentowe podniesione.

Na razie decyzji o zmianie stóp procentowych nie ma.

A ekonomiści z banku ING wyliczyli, że brak reakcji Rady Polityki Pieniężnej może doprowadzić m.in. do wzrostu kursu euro do 4,8 zł.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM