Straż Graniczna odpowiada medykom, którzy chcą pomagać na granicy. Odsyła ich... do szpitali w Białymstoku

Medycy, którzy chcą pomagać imigrantom, powinni trafić do szpitali w Białymstoku lub innych placówek, z których w razie potrzeby korzysta Straż Graniczna - w ten sposób rzecznik SG ppor. Anna Michalska odniosła się do inicjatywy #medycynagranicy. Wcześniej MSWiA odmówiło zgody na wjazd medyków do strefy objetej stanem wyjątkowym.
Zobacz wideo

Kilkudziesięciu medyków - lekarzy, pielęgniarek i ratowników - wystąpiło z inicjatywą niesienia pomocy migrantom, którzy przeszli granicę polsko-białoruską. W tym celu medycy poprosili ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego o pozwolenie na wjazd do strefy objętej stanem wyjątkowym. MSWiA zgody nie wydało.

Jak mówił w TOK FM lekarz i przedstawiciel grupy medyków Jakub Sieczko - osoby na granicy nie mogą dłużej czekać na pomoc. - Tam umierają ludzie po stronie polskiej. To jest skandal, żeby w XXI wieku w środku Europy umierali ludzie z zimna i z głodu - ocenił.

Podobnie sytuację na pograniczu z Białorusią ocenia lekarka z wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Maria Sąsiadek, która podpisała się pod apelem o dopuszczenie medyków do strefy objętej stanem wyjątkowym. - Zgadzam się, że trzeba prowadzić nadzór nad granicami, ale zróbmy to z zachowaniem podstawowych norm ludzkich - apelowała w rozmowie z reporterem TOK FM.

Medycy nie chcą dłużej czekać, zaczynają działać

Medycy poinformowali na fejsbukowym profilu, że w czwartek od godziny 8 rano rozpoczynają pierwszy dyżur. "Trzyosobowy zespół (kierowca-ratownik, lekarka, ratownik medyczny) przez całą dobę będzie odpowiadać na zgłoszenia członków organizacji pomocowych o osobach potrzebujących pomocy" - napisali na Facebooku.

Baza medyków na granicy będzie znajdować się na południowy wschód od Białegostoku. Zostaną w tym rejonie przez 40 dni.

Straż graniczna odpowiada 

Do tej inicjatywy odniosła się rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. - To świetna inicjatywa. Ci medycy powinni trafić do szpitali w Białymstoku, do szpitali, które są poza strefą stanu wyjątkowego, z których często korzystamy. Myślę, że to jest dobre miejsce. Te osoby powinny działać w szpitalach, do których przywozimy nielegalnych imigrantów (zatrzymanych przy granicy polsko-białoruskiej) - powiedziała Michalska.

Zapewniła, że jeżeli zachodzi potrzeba, funkcjonariusze Straży Granicznej wzywają karetki pogotowia do zatrzymanych osób. - Nie trzeba żadnej zgody, aby te karetki wjechały -podkreśliła.

DOSTĘP PREMIUM