Szkoła w Giżycku nie pozwoliła uczniom na spotkanie z sędzią Żurkiem. "Pachnie mi Białorusią"

Samorząd uczniowski liceum w Giżycku zaprosił sędziego Waldemara Żurka na debatę o prawie. Jednak dyrekcja szkoły nie pozwoliła uczniom na spotkanie z sędzią zaangażowanym w walkę o praworządność. - Pachnie mi to Białorusią - komentuje w TOK FM Waldemar Żurek.
Zobacz wideo

Do spotkania miało dojść w piątek. Niemal w ostatniej chwili dyrekcja je zablokowała, mimo że jeszcze przed wakacjami nie miała zastrzeżeń. - Zostałem poinformowany przez opiekuna samorządu, że chyba nic z tego spotkania nie będzie, bo pani dyrektor porozmawiała z nauczycielami, którzy jej to odradzili. Zasugerowali, że lepiej mieć spokój i nie robić sobie kłopotów - mówił reporterowi TOK FM maturzysta I LO w Giżycku Mateusz Drwal, który na znak protestu zrezygnował z funkcji przewodniczącego samorządu.

Jak dodał, nauczyciele mieli sugerować, że spotkanie z sędzią "będzie się wiązało z określoną reakcją ministerstwa edukacji". - Dlatego że pan sędzia Żurek, gdziekolwiek się nie pojawi, wzbudza emocje - powiedział i dodał, że nie ma pretensji do dyrektorki, bo rozumie, że "jest w trudnej sytuacji".

"Sędzia jest osobą medialną i wiadomo, jakie reprezentuje poglądy"

Z kolei sama dyrektorka szkoły Iwona Rosa przekonuje, że działa w granicach prawa i chce chronić uczniów przed polityką. - Ponieważ pan sędzia Żurek jest osobą medialną i wiadomo, jakie prezentuje poglądy, to według mnie wpisuje się w schemat polityczny. A szkoła powinna być wolna od wszelkiej ideologii. Nie zapraszałam i nigdy zapraszać nie będę żadnej osoby, która prezentuje określone poglądy polityczne - stwierdziła.

Decyzji szkoły nie rozumie sędzia Waldemar Żurek, który cieszył się, że zaproszenie wyszło od samej młodzieży. - Mnie to strasznie zmartwiło, bo to oznacza, że ktoś już w Polsce bardzo się boi. I to nie sędzia, który jest pod bezpośrednią presją (władzy), tylko boi się nauczyciel. Czyli ktoś, kto powinien być wzorcem dla młodych ludzi. Także wzorcem odporności na upolitycznienie szkoły - wyjaśniał.

Jak dodał, pierwszy raz zdarzyła mu się taka sytuacja, choć już kilkukrotnie uczestniczył w spotkaniach z uczniami w szkołach. - Byłem zaskoczony, wszystko było dograne, nawet tematy, na które mieliśmy rozmawiać. Dotyczyły prawa, więc nie rozumiem tej decyzji. No naprawdę pachnie mi to Białorusią - wskazał. 

Sędzia Żurek zapowiada, że chce spotkać się z młodzieżą poza szkołą. - Ta młodzież czuje się rozczarowana. Mogę tylko zapewnić, że jeśli znajdziemy formułę i miejsce, to ja się z nimi spotkam - zapewnił. I zaapelował do nauczycieli, żeby otwierali szkoły na różne poglądy.

TSUE orzekł w sprawie sędziego Żurka

W środę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie skargi Waldemara Żurka, którą sędzia złożył po tym, jak w 2018 roku został przeniesiony z wydziału II cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie, w którym dotąd orzekał, do innego wydziału. TSUE stwierdził, że przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów.

DOSTĘP PREMIUM