"Teraz na szali jest nasze członkostwo w UE". Ekspert o tym, co nas czeka po orzeczeniu TK

Trybunał Julii Przyłębskiej orzekł, że wybrane przepisy Traktatu UE są niezgodne z Konstytucją RP. - To orzeczenie jest absolutnie niezgodne z prawem Unii Europejskiej i ono po prostu powinno być pomijane w orzecznictwie sądów powszechnych. Ich sędziowie nie mogą się teraz zatrzymać, dlatego że teraz już naprawdę na szali jest nasze członkostwo w UE - ocenił w TOK FM dr hab. Piotr Bogdanowicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

W czwartek Trybunał Julii Przyłębskiej rozpatrzył wniosek premiera Mateusza Morawieckiego ws. zasady wyższości prawa unijnego nad krajowym. - Wybrane przepisy Traktatu UE są niezgodne z Konstytucją RP - ogłosiła Przyłębska. Według Trybunału, są to m.in. przepisy "uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów".

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- To orzeczenie jest absolutnie niezgodne z prawem Unii Europejskiej i ono po prostu powinno być pomijane w orzecznictwie sądów powszechnych. Czyli przez sędziów, którzy orzekają o statusie innych sędziów powołanych przez neo-KRS lub na temat innych reform wymiaru sprawiedliwości. Oni nie mogą się teraz zatrzymać, dlatego że teraz już naprawdę na szali jest nasze członkostwo w UE - ocenił w TOK FM dr hab. Piotr Bogdanowicz, radca prawny z Katedry Prawa Europejskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Dodał jednak, że "nie możemy udawać, że to orzeczenie nie zostało wydane" i że Polsce mogą teraz grozić konsekwencje. - Myślę, że teraz bardzo dużą rolę odegra szybka reakcja Komisji Europejskiej, która może teraz wszcząć postępowanie przeciwko Polsce. Jeżeli KE wniesie skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to on będzie mógł orzec, że dzisiejszy wyrok TK narusza prawo unijne - stwierdził.

Również Paweł Zalewski, poseł niezrzeszony, mówił w TOK FM, że czwartkowe orzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej to krok w stronę polexitu. - Ta decyzja pseudotrybunału otwiera rządowi drogę do takich działań, które nas wyprowadzą z UE - podkreślił.

Jego zdaniem, Unia nie zgodzi się na to, że po dzisiejszym orzeczeniu rząd PiS-u "domknął mechanizm podporządkowywania sobie sądów w Polsce". - Dziś Trybunał Konstytucyjny usunął ostatnią przeszkodę, które stała na drodze rządu w pełnym opanowaniu sądownictwa. Na to UE się nie zgodzi, bo jej standardem jest niezawisłość sędziów. To jest nie do pogodzenia z członkostwem w UE, to jest po prostu niemożliwe.

O co chodzi we wniosku premiera do TK?

W marcu premier zwrócił się do TK o zbadanie zgodności z konstytucją trzech przepisów Traktatu o UE - zarzuty sprowadzają się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Przepisy, których kontroli chciał premier, w zaskarżonym rozumieniu m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny. Jak podkreślono we wniosku, takie rozumienie przepisu budzi "daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK". Premier zaskarżył też m.in. normę Traktatu w rozumieniu, w którym uprawnia lub zobowiązuje organ do stosowania przepisu, który na mocy orzeczenia TK utracił moc obowiązującą.

DOSTĘP PREMIUM