Policjanci i pracownicy izby wytrzeźwień usłyszeli zarzuty w związku ze śmiercią Dmytra Nikiforenki

Dziewięć osób usłyszało zarzuty w związku ze śmiercią Dymitra Nikiforenki we Wrocławiu - podaje "Gazeta Wyborcza". To czterech policjantów, troje pracowników izby wytrzeźwień, osoba z kadry kierowniczej i lekarz pełniący dyżur w izbie.
Zobacz wideo

Do tragedii doszło 30 lipca. Okoliczności śmierci 25-letniego obywatela Ukrainy ujawniła "Gazeta Wyborcza". Z informacji dziennikarzy wynikało, że 25-letni Dmytro w izbie wytrzeźwień miał być "rażony gazem, okładany pięściami i pałką oraz duszony przez policjantów i pracownika izby". W sprawie śmierci mężczyzny wszczęto śledztwo, które zostało przeniesione do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, a w ostatnich dniach poza obręb dolnośląski - aż do Szczecina. 

Wczoraj (w czwartek, 7 października) w sprawie śmierci mężczyzny zatrzymano osiem osób: czterech policjantów, lekarkę, dwóch byłych pracowników izby wytrzeźwień i jedną obecną pracownicę. W piątek zatrzymano kolejną - dziewiątą osobę. 

Jak podaje "Gazeta Wyborcza" - wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty. "Najpoważniejsze dotyczą policjantów i pracowników izby wytrzeźwień. Policjantom zarzucono przekroczenie uprawnień służbowych, znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności oraz pobicia ze skutkiem śmiertelnym" -czytamy w "GW".

Czwarty policjant usłyszał zarzut dopuszczenia do znęcania się fizycznego nad osobą osadzoną w izbie wytrzeźwień. Dwóm pracownikom ośrodka zarzucono z kolei fizyczne znęcanie się wspólnie z funkcjonariuszami policji nad pokrzywdzonym pozbawionym wolności oraz pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Lekarka usłyszała zarzut narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, natomiast osoba z kadry kierowniczej - zarzut podżegania ratowników medycznych do utrudniania postępowania karnego i poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej dotyczącej pobytu pokrzywdzonego w izbie.

Sąd nie uwzględnił wniosków o areszt

Jak przekazała prokuratura, wystąpiono z wnioskami o trzymiesięczny areszt wobec dwóch policjantów. Sąd nie uwzględnił ich, mimo że uznał, iż "zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy w dużym stopniu uprawdopodobnił popełnienie przez podejrzanych zarzucanego im czynu". Nie zgodził się jednak, że wystąpiła obawa matactwa, nie podzielił też stanowiska prokuratora co do kwalifikacji prawnej.

Prokuratura poinformowała, że decyzja sądu zostanie zaskarżona. "Materiał dowodowy, w postaci przede wszystkim nagrań z monitoringu i wyników sekcji zwłok pokrzywdzonego jednoznacznie wskazuje na zasadność zarzutów stawianych podejrzanym przez prokuratora" - zaznaczono w komunikacie.

Wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór policji, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

Dodatkowo prokurator zawiesił lekarkę w wykonywaniu zawodu "w zakresie usług medycznych wynikających z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi" na czas trwania postępowania.

Jeden z funkcjonariuszy został zawieszony w czynnościach służbowych, a na drugiego "prokurator nałożył nakaz powstrzymania się od wykonywania wszelkiej działalności, w której dopuszczalna jest możliwość stosowania środków przymusu bezpośredniego".

Dwaj pracownicy izby na czas trwania śledztwa również zostali zawieszeni w wykonywaniu zawodu opiekuna osób przebywających w izbach wytrzeźwień.

Trzem policjantom i dwóm pracownikom izby wytrzeźwień grożą kary do 10 lat więzienia. Pozostałym - do 5 lat.

DOSTĘP PREMIUM