Technik kryminalistyki badał dziecięce rysunki przed siedzibą PiS. Ostatecznie całą sprawę umorzono

Policja wycofuje się z przesłuchiwania matek, które wraz ze swoimi dziećmi rysowały kredą po chodniku przed krakowską siedzibą PiS.
Zobacz wideo

Pod krakowską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości niemalże codziennie odbywają się spotkania pod hasłem "Rodzina bez granic". W czwartek podczas jednej z takich demonstracji matki z dziećmi - chcąc wyrazić solidarność z migrantami koczującymi na granicy z Białorusią - namalowały tam na płytkach chodnikowych smutne buzie i napisy: "Gdzie są dzieci?" i "Nikt nie jest nielegalny". Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji, którzy wezwali technika kryminalistyki, by zbadał rysunki. Kobiety zostały wezwane na komisariat.

Magdalena Kopeć, jedna z tych matek, powiedziała reporterce TOK FM, że po tym, jak została wezwana na komendę, dowiedziała się, że wydział ds. wykroczeń zbadał już materiał dowodowy. - Policjant, który ze mną rozmawiał, wyjaśnił mi, że funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, nie są osobami kompetentnymi, by stwierdzić, czy te rysunki nie zniszczyły płyty chodnikowej w sposób trwały - mówi kobieta.

Jak dodaje, jej 3-letnie zwróciło funkcjonariuszowi uwagę na to, że kredę przecież zmywa deszcz. - Policjanci jednak zarekwirowali dzieciom kredę, jako materiał dowodowy i poprosiły je, by nie biegały po rysunkach i by nie zacierały śladów - relacjonuje Magdalena Kopeć.

Ostatecznie policja zrezygnowała z przesłuchiwania kobiet i umorzyła sprawę.

DOSTĘP PREMIUM