"S" dogadała się ws. podwyżek. Strajku pracowników Poczty Polskiej nie będzie. "Prawda jest okrutna"

Pocztowa Solidarność podpisała wieczorem porozumienie z władzami spółki. Oznacza to, że do zapowiadanego strajku pocztowców nie dojedzie - informuje reporter TOK FM Maciej Kluczka. Strajku nie będzie, ale będą pikiety protestacyjne, bo według innych związków działających w Poczcie Polskiej decyzja "S" to kapitulacja.
Zobacz wideo

Pocztowcy z Solidarności chcieli 500 złotych podwyżki. Dzięki porozumieniu wszyscy pracownicy firmy dostaną od stycznia 300 złotych i kolejne 50 złotych od połowy przyszłego roku. Pracownicy Poczty Polskiej domagali się podwyżek od dwóch lat, bo 70 proc. z nich otrzymuje najniższą pensję (obecnie to 2800 złotych brutto).

Szef pocztowej "S", która zgodziła się na porozumienie z władzami firmy, przyznał w rozmowie z reporterem TOK FM, że obiecana podwyżka minimalnie poprawi sytuację. - Prawda jest dość okrutna. My się cały czas będziemy plątali koło tej najniższej (krajowej). Ten ruch spowoduje, że będziemy nieco wyżej - stwierdził Bogumił Nowicki.

Poza zapowiedzianą od nowego roku podwyżką, pracownicy Poczty Polskiej dostaną w grudniu jednorazową nagrodę w wysokości 500 złotych. Za wytężoną pracę w okresie przedświątecznym.

Podwyżki nie uciszą atmosfery

Związkowcy z innych działających w firmie związków zawodowych krytycznie patrzą na działania Solidarności. Szef Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej Piotr Moniuszko mówi o błędzie i kapitulacji. Jego związek domagał się 800 złotych podwyżki i m.in. corocznej aktualizacji pensji w stosunku do rosnącej inflacji.

Solidarność na najbliższy poniedziałek planowała demonstrację przed siedzibą PiS w Warszawie. Po podpisaniu porozumienia tej manifestacji nie będzie. Ale działacze innych związków zapowiadają protest przed Ministerstwem Aktywów Państwowych. - Oczekujemy, że zarząd rozpocznie z nami rozmowy na temat postulatów - wyjaśnił Moniuszko.

DOSTĘP PREMIUM