"Nie chcemy skończyć jak dinozaury". Przejechali rowerami "przeciw bierności władzy" ws. katastrofy klimatycznej

"Nie chcemy skończyć jak dinozaury" - pod tym hasłem nastoletni aktywiści z grupy Extinction Rebellion Youth przejechali na rowerach ulicami Warszawy. Protestowali przeciwko bierności rządzących wobec postępującej katastrofy klimatyczej.
Zobacz wideo

Przejazd rozpoczął się o godzinie 13. Wzięli w nim udział nie tylko rowerzyści (choć tych było najwięcej), ale też rolkarze, użytkownicy hulajnóg czy deskorolek. Wyruszyli z placu Zbawiciela, następnie udali się przed Ministerstwo Aktywów Państwowych oraz pod Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

- Jestem tu, bo jesteśmy w obliczu katastrofy klimatycznej, a nasi rządzący nic z tym nie robią - mówiła reporterowi TOK FM jedna z uczestniczek protestu. - 70 procent naszej energii dalej pochodzi z węgla. Nie mamy prawie żadnych nowych źródeł energii. Nie mamy żadnych propozycji, które będą sensowne - podkreślali przemawiający na zgromadzeniu aktywiści.

Nawoływali do "sprawiedliwej transformacji" oraz do tego, by politycy "słuchali naukowców". Na zakończenie manifestacji aktywiści - na znak protestu - położyli się na ziemi przed gmachem resortu klimatu i środowiska. 

Extinction Rebellion Youth to pokojowy ruch społeczny, który powstał w Wielkiej Brytanii w 2018 roku i od tego czasu - na całym świecie - walczy z decydentami biernym oporem. Na sztandary biorą hasła związane właśnie z katastrofą klimatyczną. W swoich metodach najczęściej odnoszą się do obywatelskiego nieposłuszeństwa. W sobotę w Warszawie - jak podają - manifestowali jednak w sposób legalny, zgłaszając zgromadzenie odpowiednio wcześnie.

DOSTĘP PREMIUM