Czy pomaganie uchodźcom jest nielegalne? Straż Graniczna: Nie zabraniamy podawania im jedzenia czy ubrań

Zapytaliśmy Straż Graniczną, jak ocenia działania aktywistów i mieszkańców Podlasia, którzy starają się nieść pomoc migrantom z Syrii, Iraku, Konga czy Jemenu. "Funkcjonariusze nie zabraniają podawania imigrantom jedzenia czy ubrań" - odpowiedziała rzeczniczka SG Anna Michalska.
Zobacz wideo

W całej Polsce trwają zbiórki na rzecz uchodźców. Zbierane są ubrania, żywność, specjalistyczne śpiwory i termiczne koce, by mogli przetrwać w bardzo niskich temperaturach. Wszystko to - za pośrednictwem aktywistów Grupy "Granica" i mieszkańców okolicznych wiosek - trafia do błąkających się po lasach migrantów.

Aktywiści od początku podkreślają, że pomaganie jest legalne. - Każdy ma prawo podać osobie potrzebującej coś do jedzenia, picia czy ciepłe, suche ubranie - mówił nam Piotr Skrzypczak z Grupy "Granica". To samo słyszeliśmy od mieszkańców wiosek objętych strefą stanu wyjątkowego i spoza niej. - Nigdy nikomu nie odmówię pomocy. To byłoby nieludzkie - ocenił jeden z nich.

Chcieliśmy wiedzieć, co na to Straż Graniczna

Rzeczniczka SG Anna Michalska przekazała nam, że "funkcjonariusze Straży Granicznej nie zabraniają podawania imigrantom jedzenia czy ubrań, o ile to nie zakłóca wykonywanych czynności przez nich". Dodała jednocześnie, że w ostatnich tygodniach nie wystawiano za to żadnych mandatów.

Anna Michalska podkreśliła jednak, że migranci przekraczają granicę nielegalnie i każdy kto ich spotka, powinien powiadomić Straż Graniczną.

"Straż Graniczna zwraca się z prośbą do osób, w tym członków różnych organizacji, którzy ujawniają przypadki przebywania cudzoziemców w okolicy objętej stanem wyjątkowym, których pobyt w tym miejscu wskazuje na związek z migracją z Białorusi do Polski o przekazywanie informacji o takich przypadkach. Przekazywanie takich informacji może przyczynić się w istotny sposób do zapewniania skutecznej ochrony granicy, w tym także - co ma szczególnie istotne znaczenie - przyczyni się do skutecznego wykrywania pomocników w organizowaniu nielegalnej migracji" - napisała nam Anna Michalska.

- Nie będę dzwoniła na Straż Graniczną, by ta wywiozła tych ludzi do lasu, na bagna. Nie ma mowy. Nie chcę mieć na sumieniu tych uchodźców. Pomagam, na ile mogę, przekazuję dary, częstuję zupą czy innym ciepłym daniem, daję chleb, ale nie będę się przyczyniać do ludobójstwa - mówi bez ogródek mieszkanka jednej z wiosek (prosi o anonimowość).

Marta Górczyńska z Grupy "Granica" przypomina, że nielegalne przekroczenie granicy nie jest przestępstwem, tylko wykroczeniem. Art. 49a Kodeksu Wykroczeń mówi: "Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze grzywny". - Przestępstwem są wyłącznie kwalifikowane formy tego czynu, które mogą zostać ocenione jedynie w postępowaniu sądowym - tłumaczy prawniczka.

Czy były sprawy za rzekome pomocnictwo?

Pytaliśmy o to sądy w pobliżu strefy stanu wyjątkowego, by sprawdzić, czy ukarano jakiegokolwiek z aktywistów czy mieszkańców. Chcieliśmy wiedzieć, czy od sierpnia skierowano do sądu jakikolwiek akt oskarżenia lub wydano wyrok z art. 264 paragraf 3 Kodeksu Karnego: "Kto organizuje innym osobom przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

- W Wydziałach Karnych Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim nie odnotowano wpływu spraw o przestępstwa z art. 264 par. 3 kk - przekazała nam prezes sądu Mirosława Mironiuk.

Podobna odpowiedź nadeszła z Białegostoku. "W Wydziałach Karnych Sądu Rejonowego w Białymstoku nie zarejestrowano spraw, w których akty oskarżenia dotyczyłyby popełnienia czynów z art. 264 § 3 kk" - napisała nam wiceprezes sądu, Beata M. Wołosik.

DOSTĘP PREMIUM