Rozwiązania proklimatyczne to nie koszt, a inwestycja. Biznes coraz częściej decyduje się na transformację

Trzy czwarte Polaków uważa, że zagrożenie katastrofą klimatyczną jest poważne i że należy działać - to wnioski z raportu "Ziemianie atakują 2020" opublikowanego przez Lata Dwudzieste, United Nations Global Compact Network Poland oraz Kantar Polska. To działanie ostatnio staje się coraz bardziej dynamiczne. Więcej mówi się o gospodarce niskoemisyjnej, o gospodarce obiegu zamkniętego, a kraje i wspólnoty stawiają sobie ambitne cele dotyczące redukcji emisji. W tym wszystkim swojej drogi szukają firmy, które coraz bardziej zdecydowanie idą w kierunku decyzji strategicznie nakierowanych na odpowiedzialność klimatyczną.

Z jednej strony fale upałów, susze i kurczące się zasoby wody pitnej, z drugiej ekstremalne zjawiska pogodowe, ulewne deszcze i powodzie, topniejące lodowce i rosnący poziom wód w morzach i oceanach. Ginące gatunki roślin i zwierząt, straty finansowe - Komisja Europejska podaje, że tylko w latach 1980-2011 powodzie dotknęły ponad 5,5 mln osób i wywołały bezpośrednie straty gospodarcze w wysokości ponad 90 mld euro - kolejne zagrożenia dla zdrowia publicznego i ogólnego dobrostanu ludzkości. Negatywne konsekwencje zmian klimatu już dziś stały się faktem, a przewiduje się, że w ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat sytuacja jeszcze się pogorszy. Na świecie będzie coraz cieplej, coraz częściej płonąć będą lasy, coraz więcej będzie powodzi, coraz intensywniejszych susz będziemy doświadczać. Koszty tych ostatnich odczujemy na co dzień w postaci wysokich cen owoców i warzyw oraz ich mniejszej ilości na rynku.

Zasoby żywności generalnie będą się kurczyć, bo od lat nadmiernie eksploatujemy gleby. Konsekwencje tego wskazała Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa alarmując, że - jeśli niczego nie zmienimy - będą one dawać plony jeszcze tylko przez najbliższych 60 lat. Do tego trzeba jeszcze dodać problemy ze światowymi zasobami wody słodkiej, których - jak wynika z badań naukowców Uniwersytetu w Oksfordzie - rolnictwo zużywa około 70 proc. Sytuacji nie ułatwia fakt, że liczba ludności w skali świata rośnie bardzo szybko. Prognozuje się, że do 2050 roku Ziemię będzie zamieszkiwać blisko 10 miliardów ludzi. A wspomniany już raport "Ziemianie atakują 2020" podaje, że w 2100 roku będzie nas aż 11,2 miliarda. To o ponad 3 miliardy więcej niż dziś. Jednym z krajów, które deficyt wody może dotknąć szczególnie mocno jest właśnie Polska. Przede wszystkim dlatego, że już w tej chwili mamy wody stosunkowo mało. Dziś na jednego mieszkańca naszego kraju przypada 1700 m3 wody rocznie, więcej mają nawet mieszkańcy o wiele bardziej słonecznych krajów: Hiszpanii czy Włoch, a przeciętny Europejczyk - jak podaje m. in. Fundacja Nasza Ziemia - ma jej do dyspozycji jakieś 2,5 razy więcej - około 4500 m3.

Jeśli więc złe gospodarowanie zasobami dodamy do rosnącej liczby ludności, otrzymamy prosty wniosek: najcenniejsze, co oferuje nam planeta znika na naszych oczach i dla naszych dzieci i wnuków najcenniejszych zasobów może już nie wystarczyć. Przy odpowiednim podejściu, możemy to jednak zmienić, na co decyduje się coraz więcej organizacji i firm, takich jak chociażby Veolia. - Nasza misja opiera się na założeniu, że zasobami gospodaruje się w sposób zrównoważony - mówiła niedawno w podcaście "Misja przyszłość" Agata Mazurek-Bąk, członek zarządu oraz Dyrektor HR Grupy Veolia w Polsce oraz w Europie Środkowo-Wschodniej. - Dlatego w swojej działalności staramy się wykorzystać jak najlepiej to, co mamy do dyspozycji, a jeżeli to jest możliwe, nadajemy zasobom, rzeczom, które dotychczas uznawaliśmy za śmieci, kolejne życia. Dobrym przykładem jest woda. W naszych instalacjach robimy wszystko, żeby jej przede wszystkim nie marnować, a wszędzie tam, gdzie to jest możliwe, zwracamy wodę do obiegu, by móc wykorzystać ją ponownie. Woda jest po prostu zbyt cenna, by używać jej tylko raz.

Działania tego typu są niezwykle ważne także w kontekście celów zrównoważonego rozwoju ONZ, wśród których znalazły się m.in.: zapewnić wszystkim ludziom dostęp do wody i warunków sanitarnych poprzez zrównoważoną gospodarkę zasobami wodnymi, chronić oceany, morza i zasoby morskie oraz wykorzystywać je w sposób zrównoważony czy chronić, przywrócić oraz promować zrównoważone użytkowanie ekosystemów lądowych, zrównoważone gospodarowanie lasami, zwalczać pustynnienie, powstrzymywać i odwracać proces degradacji gleby oraz powstrzymać utratę różnorodności biologicznej. Tym bardziej, że jako konsumenci regularnie przekraczamy limity obowiązujące w naturze. Organizacja Global Footprint Network podaje, że w tym roku zasoby, które powinny starczyć nam na rok, wyczerpaliśmy 29 lipca. W skali naszego kraju udało nam się tego dokonać jeszcze wcześniej – polski Dzień Długu Ekologicznego przypadł już 4 maja. Dług ten można redukować - sadząc drzewa, stosując recykling, chroniąc zasoby wodne i bioróżnorodność, ale przede wszystkim regularnie zmniejszając globalne emisje gazów cieplarnianych.

Pandemia, wstrzymując światowe gospodarki, przyniosła światu w ostatnich miesiącach chwilę wytchnienia od nadmiaru CO2. Ale mimo rosnącej świadomości ekologicznej, zmieniającego się nastawienia konsumentów i filozofii takich jak "Building Back Better", ekonomiści od początku pandemii COVID19 zapewniali, że w końcu przyjdzie efekt odbicia - skokowy wzrost emisji, który rozpocznie się, gdy przekroczymy punkt kulminacyjny pandemii. Wygląda na to, że właśnie go doświadczamy. Według prognozy Global Footprint Network emisje CO2 wzrosną w tym roku o 6,6 procent w porównaniu do roku poprzedniego.

Zmiany są konieczne

Jedną z kluczowych zmian, którą musimy wdrożyć, aby osiągnąć neutralność klimatyczną i ograniczyć emisje, jest dekarbonizacja. By jednak stała się faktem, świat musi przejść energetyczną transformację i - jak proponują autorzy raportu "Ziemianie atakują 2020" - odejść od paliw kopalnych, inwestować w rozwój alternatywnych źródeł energii, zmniejszyć energochłonność, wprowadzić opodatkowanie emisyjnych środków transportu przy jednoczesnym rozwoju taniego i przystępnego transportu publicznego, zminimalizować efekty produkcji szkodliwej dla klimatu (w tym produkcji mięsa). Rozwijać rolnictwo w oparciu o produkty przyjazne dla planety: łatwo dostępne i lokalne. Sam 2020 rok, jak czytamy w raporcie "Ziemianie atakują 2020", przyniósł wiele ważnych decyzji w tym obszarze. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosiła podniesienie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych na 2030 rok z 40 do 55 proc. Chiny przedstawiły plan osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2060 r., a w Polsce minister klimatu ogłosił Politykę Energetyczną Polski do 2040, zapowiadając rozwój odnawialnych źródeł energii oraz inwestycje w elektrownie jądrowe.

Zmiany klimatu już oddziałują na każdą sferę naszego życia, tak jak i na każdą sferę biznesu. Coraz większa liczba Polaków zdaje sobie jednak sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą globalne ocieplenie i jest gotowych podjąć aktywne działania, by zmienić otaczający nas świat na lepsze. Coraz więcej Polaków takiego aktywnego działania oczekuje też od firm i instytucji. Biznes reaguje. Jak wynika z raportu "Ekologia w biznesie, czyli działania i plany przedsiębiorstw w zakresie ochrony środowiska" przygotowanego przez Bank Ochrony Środowiska, zdecydowana większość firm w Polsce w ciągu ostatnich trzech lat zainwestowała w co najmniej jedno działanie proekologiczne (70 proc.), a blisko jedna trzecia (30 proc.) nie przeznaczała pieniędzy na projekty ograniczające ich negatywny wpływ na środowisko. Największym powodzeniem cieszyło się przeprowadzenie wymiany oświetlenia na energooszczędne (46 proc.) oraz termomodernizacja budynków (22 proc.). Blisko co piąte (19 proc.) przedsiębiorstwo wymieniło tabor samochodowy na nowszy lub bardziej ekologiczny. Firmy inwestowały także w ograniczenie wykorzystania materiałów i surowców (13 proc.), zmianę lub dodanie źródła ogrzewania (10 proc.) czy wymianę źródła energii (10 proc.). Mniejszym zainteresowaniem cieszyły się natomiast rozwiązania z zakresu wprowadzania norm ekologicznych w produkcji (5 proc.), montażu instalacji fotowoltaicznej, inwestycji w kanalizację lub oczyszczalnię ścieków, segregacji bądź utylizacji odpadów oraz wykorzystania materiałów ekologicznych i nadających się do powtórnego przetworzenia (po 3 proc.).

Za kilka dni, między 31 października a 12 listopada światowi przywódcy spotkają się w Glasgow na szczycie klimatycznym COP 26. Przywódcy wszystkich państw świata będą dyskutować, jak zintensyfikować globalne działania na rzecz rozwiązania kryzysu klimatycznego. Oczekuje się, że państwa wywiążą się ze swoich zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego i podczas COP 26 zobowiążą się do realizacji ambitniejszych celów w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do 2030 r.[w1] 

Biznes też czuje się odpowiedzialny za ograniczanie emisji i wygląda na to, że chce się tego zadania podjąć bardziej zdecydowanie niż politycy. Veolia na przykład ogłosiła niedawno, że chce być liderem transformacji energetycznej w kraju, przyjęła strategię dekarbonizacji i zobowiązała się, że do 2030 roku wyeliminuje węgiel z procesu produkcji energii we wszystkich swoich instalacjach. Do 2050 roku ma natomiast osiągnąć pełną neutralność klimatyczną. Już dziś wdrażane są projekty ograniczające udział węgla w zakładach Veolii w polskich miastach, a spółka realizuje szereg inspirujących inicjatyw. - Od wielu lat zagospodarowujemy np. popioły, zamieniając je w cenny materiał budowlany - mówiła niedawno w "Misji przyszłość" Agata Mazurek-Bąk. - Jeżeli sobie uświadomimy, że już dzisiaj stoimy w obliczu kryzysu piaskowego na świecie, to jest to niezwykle cenne rozwiązanie.

Na transformację biznesu wpływają też nowe technologie i proces digitalizacji, o czym w jednym z odcinków "Misji przyszłość" mówił Luiz Hanania, wiceprezes zarządu, zastępca dyrektora generalnego Grupy Veolia w Polsce, dyrektor ds. finansowych, efektywności operacyjnej, transformacji cyfrowej i innowacji na Strefę Europy Środkowo-Wschodniej.

Coraz popularniejsze staje się też pojęcie ESG związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu. ESG to skrót od angielskiego Environmental, Social and Governance, czyli pojęcia opisującego takie podejście do biznesu, w którym uwzględnia się ochronę środowiska, społeczną odpowiedzialność i aspekty związane z ładem korporacyjnym. Wszystko to zmienia kształt organizacji od środka, wpływając także na ich plany i działania. Firmy rozwijają się, a jednocześnie spełniają oczekiwania klientów w zakresie społecznej odpowiedzialności. Dlatego - zdaniem ekspertów - zrównoważony rozwój jest postrzegany przez biznes jako długofalowa inwestycja, a nie dodatkowy koszt.

Transformacja ekologiczna dotyczy wszystkich, każdy z nas ma w niej jakąś rolę do odegrania. Dlatego to bardzo ważne, aby jak najwięcej mówić o tym zagadnieniu i edukować. Seria podcastów "Misja przyszłość"  właśnie temu służy. Eksperci Veolii wyjaśniają w nich wszystko, co dla klimatu i świata najważniejsze. To właśnie we współpracy z nimi powstał ten tekst.

DOSTĘP PREMIUM