Biskupi cieszą się, że polski Kościół "jest płucem Europy". "Potrzebny pulmonolog"

W TVP orędzie wygłosił ostatnio abp Andrzej Dzięga, któremu zarzuca się tuszowanie przypadków pedofilii. - To wystąpienie, wygłoszone w imieniu episkopatu polskiego, to sypanie soli na otwartą ranę - ocenił w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin.
Zobacz wideo

Z okazji Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego orędzie na antenie TVP wygłosił metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga, któremu zarzuca się tuszowanie przypadków pedofilii. Wielokrotnie awansował księdza Andrzeja Dymera, który miał dopuszczać się przestępstw seksualnych wobec dzieci i przez ponad 25 lat unikał odpowiedzialności, m.in. dlatego, że był kryty przez abp. Dzięgę.

To jednak nie przeszkodziło hierarsze mówić w orędziu o moralności i aborcji. - Z najgłębszym smutkiem, a nawet pewnym przerażeniem zatrzymujemy się w tych dniach z modlitwą o miłosierdzie Boże przy mogiłach, także tych symbolicznych, dzieci, które żyły, ale zostały zamordowane przed narodzeniem. To są ofiary aborcji. Wiele jeszcze musimy się wszyscy modlić i pokutować, aby zakończyło się na polskiej ziemi i pośród narodów świata zabijanie nienarodzonych, traktowane jako sposób rozwiązywania doraźnych problemów osobistych lub rodzinnych - stwierdził duchowny.

Prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera nazwał w TOK FM to orędzie "prowokacją". - To wystąpienie, wygłoszone w imieniu episkopatu polskiego, to sypanie soli na otwartą ranę. Nie wiem, dlaczego akurat abp. Dziegę episkopat wydelegował do odczytania tego orędzia - powiedział.

Zwrócił uwagę, że w tym orędziu abp Dzięga wyeksponował "absolutną obsesję na punkcie abortowanych płodów, którą posiada on i polski episkopat". - Doszło w tym wystąpieniu do gradacji zmarłych. Abp Dzięga wyeksponował na pierwszym miejscu abortowane płody, a jako teolog powinien wiedzieć, że dla Boga nie ma gradacji zmarłych. Tu więc widać, jak bieżąca polityka wpłynęła na to przemówienie - zauważył.

Polska jest płucem, dzięki któremu Kościół w Europie może oddychać?

Przypomniał, że hierarchowie polskiego Kościoła niedawno udali się do papieża Franciszka z wizytą ad limina Apostolorum, czyli do progów apostolskich. Zwrócił uwagę, że przekaz, jaki wysyłają polscy biskupi po tej wizycie, "jest zdumiewająco radosny". - Bo przed tą wizytą nie brakowało głosów, że dojdzie do jakiejś konfrontacji stanowiska polskich biskupów z Watykanem (ws. tuszowania pedofilii). Zwłaszcza że wcześniej 11 polskich biskupów zostało upomnianych i ukaranych przez Watykan za niewłaściwe monitorowanie swoich duchownych w kwestii przestępstw pedofilskich - mówił gość Mikołaja Lizuta.

Dziwił się, że dobre samopoczucie po tej wizycie miał abp Marek Jędraszewski, który przywołał słowa papieża sprzed 2,5 roku, że sprawa molestowania dzieci jest ogromnym problemem globalnym i że "na tym tle, ten problem, gdy chodzi o Kościół katolicki statystycznie rzecz biorąc jest sprawą bardzo nikłą". Metropolita krakowski stwierdził również, że przyjmujący polskich biskupów w Watykanie "przedstawiciele organów kurialnych" podkreślali, iż "na tle innych krajów europejskich, Polska jest dla nich wszystkich płucami, dzięki którym Kościół katolicki w Europie może jeszcze oddychać".

Tę wypowiedź gość TOK FM skomentował krótko: "Ja bym dodał, że tym płucem powinien zająć się pulmonolog i je wyleczyć". Jego zdaniem, miarą tego, jakim płucem dla Kościoła powszechnego pozostaje polski Kościół, jest fakt, że ten ostatni od dawna nie otrzymuje nominacji kardynalskich i "długo ich jeszcze nie dostanie".

DOSTĘP PREMIUM