"Lepiej od razu ogłosić, że w Polsce nie ma SN, tylko komitet partyjny". Sędzia Wróbel o planowanej przez PiS rewolucji

PiS planuje rewolucję w Sądzie Najwyższym. - Jeśli te pomysły miałyby się zrealizować, to lepiej od razu ogłosić, że w Polsce nie ma SN, tylko komitet partyjny, który będzie "załatwiał" sprawy bezkarności władzy i który doprowadzi do spolegliwości sędziów sądów powszechnych - stwierdził w TOK FM sędzia SN Włodzimierz Wróbel. Dodał, że pomysły PiS na zmiany w sądownictwie stawiają nas w jednym szeregu z takimi krajami jak Białoruś.
Zobacz wideo

W środę "Rzeczpospolita" poinformowała o planowanej przez PiS rewolucji w Sądzie Najwyższym. Zamiast obecnych pięciu izb w SN byłyby tylko dwie: Izba Prawa Publicznego i Izba Prawa Prywatnego. Obecni sędziowie pozostałych izb mieliby na ręce I prezes SN składać oświadczenia, czy chcą dalej orzekać. Sędziowie z co najmniej dziesięcioletnim stażem orzeczniczym w SN mogliby przejść w stan spoczynku, a ci, którzy chcieliby dalej orzekać, musieliby się poddać weryfikacji nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Negatywnie zaopiniowani przez KRS mogliby pracować tylko w terenie.

Zdaniem prof. Włodzimierza Wróbla, sędziego Izby Karnej Sądu Najwyższego, ta rewolucja jest absurdalna. - To już lepiej byłoby ogłosić, by osoby, które miałyby ochotę dalej być sędziami, napisały do prezesa rządzącej partii, czy się na to zgadza. Cała ta procedura jest absurdem. Zmierza do tego, żeby uzyskać jakieś uprawomocnienie dla tych pseudo-organów (neo-KRS), które zostały powołane i mają charakter partyjny - mówił w Poranku TOK FM.

Jego zdaniem, to kolejny pomysł władzy na to, by usuwać z SN sędziów, nad którymi władza nie ma kontroli. - Nawet nie do końca mi się chce wierzyć, że to są realne pomysły, ale jeśli miałyby się zrealizować, to lepiej od razu ogłosić, że w Polsce nie ma SN, tylko komitet partyjny, który będzie "załatwiał" sprawy bezkarności władzy i który doprowadzi do spolegliwości sędziów sądów powszechnych - stwierdził i dodał, że pomysły PiS na zmiany w sądownictwie stawiają nas w jednym szeregu z takimi krajami jak Białoruś.

"Odgrzewany kotlet"

Jak przypomniała prowadząca audycję Karolina Lewicka, w planach rewolucji w SN zawarto również pomysł, że sędziowie, którzy zdecydowaliby się przejść w stan spoczynku, dostawaliby pełną pensję do 65. roku życia. - Chodzi o to, żeby dać im marchewkę, by się ich pozbyć? - pytała.

- To odgrzewany kotlet, takie przepisy już kilka lat temu wprowadzono i nie pamiętam, żeby którykolwiek sędzia SN na tę pseudomarchewkę się załapał - odpowiedział i podkreślił, że nie da się konstytucyjnie usunąć sędziów SN poprzez wprowadzenie ustawy. - Jeśli zastanawiamy się, co można zrobić, to można przysłać policję i zamknąć budynek SN. To prostszy sposób pozbycia się niewygodnego dla władzy SN - podsumował gość Poranka TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM