"Jestem wstrząśnięta słowami Marka Suskiego. Także ze względu na swoją prywatną historię"

- Prawo i Sprawiedliwość - w sojuszu z częścią Kościoła katolickiego - próbuje sprawować władzę szczególnie nad tymi grupami, które się wyemancypowały, np. kobietami - mówiła w Poranku TOK FM prof. Karolina Wigura, odnosząc się do najnowszych pomysłów na zaostrzenie prawa antyaborcyjnego.
Zobacz wideo

Opinię publiczną w Polsce poruszyła nagłośniona w ostatnich dniach historia 30-letniej kobiety, która - będąc w 22. tygodniu ciąży - trafiła do szpitala w Pszczynie i tam zmarła. Według rodziny lekarze nie wykonali na czas koniecznej aborcji (płód obumarł w szpitalu), a przez to życie kobiety znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu. Według pełnomocniczki rodziny ta sytuacja to efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed roku, który niemal całkowicie zakazał aborcji w Polsce.

W podobnym czasie do Sejmu wpłynął projekt ustawy fundacji Pro Prawo do Życia, który w praktyce zrównuje aborcję z zabójstwem, wprowadzając całkowity jej zakaz. 

- Następuje jakieś wzmożenie (władzy). Nowy projekt jest absolutnym cofnięciem do mrocznej przeszłości. Wszystkie najczarniejsze sny, które miałyśmy, nagle się u nas urzeczywistniają - mówiła w Poranku TOK FM dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji Batorego.

Z kolei zdaniem prof. Karoliny Wigury z "Kultury Liberalnej", władza PiS się radykalizuje i "idzie w fundamentalizm", bo jej "projekty się sypią". - Nam się wydaje, że fundamentalizm to jest coś przestarzałego, archaicznego, ale jak popatrzymy na międzynarodówkę populistyczną, jak zachowuje się reżim Viktora Orbana, to okazuje się, że nie ma dzisiaj niczego bardziej nowoczesnego niż fundamentalizm. Politycy muszą konkurować z mediami społecznościowymi, celebrytami i starają się być jak najbardziej radykalni. Ten radykalizm ewidentnie popłaca - oceniła.

Dowód słabości PiS

Prof. Wigura zauważyła, że PiS od początku - w sojuszu z częścią Kościoła katolickiego - "próbuje sprawować władzę szczególnie nad grupami, które się wyemancypowały, np. kobietami". Zgodziła się z tym dr Materska-Sosnowska, mówiąc, że to dowód słabości PiS. - Jeśli nie potrafisz rządzić państwem ani rządzić ze społeczeństwem, to wprowadzasz silną władzę, definiujesz wroga i pokazujesz swoją sprawczość, pokazując siłę wobec słabszych - mówiła.

Zwróciła także uwagę, że oprócz Kościoła katolickiego "grupą interesu", która wpływa na władzę, jest Ordo Iuris. - Przedstawia się jako grupa analiz prawnych, ale jest postrzegana jako grupa interesu Kościoła katolickiego, która wpływa na politykę - powiedziała Materska-Sosnowska i dodała, że takie grupy "wykorzystując moralne przesłanki, chcą wpływać, zarządzać, zdefiniować wroga i mieć większy wpływ na rzeczywistość".

Wstrząsające słowa Marka Suskiego

Na koniec prof. Wigura odniosła się do słów posła PiS Marka Suskiego, który komentując śmierć ciężarnej kobiety z Pszczyny, powiedział: "Niestety wciąż czasem przy porodach kobiety umierają, to nie jest rzecz, która się nie zdarza".

- Jestem wstrząśnięta tymi słowami. Także ze względu na swoją prywatną historię. Prawdopodobnie nie rozmawiałabym dzisiaj z państwem, gdyby nie to, że nowoczesna medycyna doprowadziła do tego, że kobiety nie muszą już umierać przy porodach, nawet trudnych - wyznała gościni Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM