Za bilety na festiwale zapłacimy więcej. "A w 2022 dodatkowo w branżę uderzy Polski Ład"

Branża rozrywkowa zapowiada podniesienie cen biletów na koncerty. Organizatorzy Open'era, czyli największego festiwalu pod gołym niebem w Polsce, już poinformowali o podwyżce w wysokości prawie 10 proc. - Nie ma wyjścia, szczególnie gdy chodzi o imprezy o wielkiej skali. Bez podniesienia cen budżet takiego przedsięwzięcia się nie zepnie - argumentował w TOK FM prezes Stowarzyszenia Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych.
Zobacz wideo

Przygotowanie festiwalu takiego jak Open'er przypomina stawianie małego miasteczka - przez wiele tygodni pracuje przy tym kilka tysięcy budowniczych. W ostatnim czasie ceny niektórych materiałów budowlanych rosną gwałtownie, czasami z tygodnia na tydzień. Podrożało drewno budowlane, coraz droższe jest paliwo, rosną też koszty wynajęcia ciężkiego sprzętu niezbędnego do budowy. 

Coraz wyższe muszą być również wynagrodzenia specjalistów. - W postpandemicznym czasie znalezienie fachowców jest wyjątkowo trudne. Ludzie z kilkunastoletnim doświadczeniem przy produkcji światła, dźwięku lub organizacji sceny odeszli z branży i teraz trudno jest ich przekonać, by do niej powrócili - powiedział w TOK FM Mikołaj Ziółkowski, prezes Stowarzyszenia Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych, który stworzył Open'er Festival.

Jak dodał, specjaliści pracujący w Polsce przy festiwalach równie dobrze mogą pracować na tych samych stanowiskach za granicą za wielokrotnie większe pieniądze. - My nie konkurujemy z rynkiem polskim, my konkurujemy z całym światem, bo specjaliści z branży rozrywkowej mogą pojechać 200 km, 500 km czy 1000 km dalej i tam organizować tournée zagranicznym artystom - wyjaśniał.

Ponadto od stycznia rząd wprowadza podwyżkę obciążeń podatkowych dla przedsiębiorców, w tym dla prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze. - To dodatkowo uderzy w branżę artystyczną i rozrywkową, która jest oparta na JDG (jednoosobowych działalnościach gospodarczych). Inaczej nie może być, nawet z powodów organizacyjnych: artyści, muzycy, specjaliści, technicy to są mikroprzedsiębiorcy pracujący dla wielu firm - wyjaśniał Mikołaj Ziółkowski.

Zarzucał rządowi, że nie przygotował dla branż, które najbardziej ucierpiały wskutek pandemii, żadnych procedur, które pomogłyby im po wyjściu z lockdownu. - A od 2022 roku "Polski Ład" PiS dodatkowo uderzy w branżę artystyczną - powiedział prezes Stowarzyszenia. Dodał, że sposób, w jaki wprowadzane są podatki, dodatkowo komplikuje sytuację. Firmy nie mogą wycenić swoich kosztów w przypadku imprez kontraktowanych na przyszły rok, bo nie wiedzą, jakie zapłacą podatki.

DOSTĘP PREMIUM