"Dziarscy chłopcy" i państwowy marsz. Karolina Lewicka o 11 listopada [WIDEO]

- Po raz kolejny święto niepodległości zostanie zdominowane przez marsz sił narodowych mieniących się patriotycznymi i chrześcijańskimi. Tym razem dziarscy chłopcy pójdą pod hasłem "Niepodległość nie na sprzedaż" - mówi Karolina Lewicka w kolejnym odcinku z serii TOK Stories i przypomina historię marszu oraz jego inicjatora Roberta Bąkiewicza.

Jak zauważa redaktor Lewicka, hasło tegorocznego marszu "dziwnym trafem koresponduje z polityką Zjednoczonej Prawicy", której to przedstawiciele przekonują ostatnio, że bronią Polski przed Brukselą, a także przed uchodźcami na granicy. 

Prawo i Sprawiedliwość nieustannie odcina się od narodowców. - Nie chce kojarzyć się z Robertem Bąkiewiczem, ale z drugiej strony silnie go potrzebuje - mówi w TOK Stories Lewicka. I przypomina, że to właśnie Bąkiewicz pojawił się jako pierwszy na hasło obrony kościołów - rok temu, w czasie protestów kobiet. To Bąkiewicz wraz z przybocznymi przyjechał do Usnarza, gdy koczowała tam grupa uchodźców i zachęcał do zatrzymywania "nachodźców". To także Bąkiewicz ostatnio zakłócał protest w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej, w tym przemówienie powstanki Wandy Traczyk-Stawskiej. - Bąkiewicz stał się podwykonawcą "dobrej zmiany", zbrojnym ramieniem Prawa i Sprawiedliwości - przypomina red. Lewicka.

ZOBACZ WIDEO:

Zobacz wideo

Marsz narodowców odbywa się w Warszawie od kilkunastu lat. Przełomowy dla tego wydarzenia był rok 2011, kiedy to na ulicach Warszawy doszło do prawdziwej "bitwy" uczestników zgromadzenia m.in. z policją. Rannych zostało kilkadziesiąt osób. Wtedy też spłonął wóz jednej ze stacji telewizyjnych.

Na marszu w 2015 roku spalona została z kolei tęcza na placu Zbawiciela. Kiedy do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość - zgromadzenie przebiegało w nieco spokojniejszej atmosferze. Zawsze towarzyszyły mu race i petardy, nie dochodziło jednak do zamieszek. W 2018 roku w marszu narodowców udział wzięli przedstawiciele najwyższych władz - m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes Jarosław Kaczyński. 

Stosunkowo spokojną passę przerwał rok ubiegły, kiedy to marsz narodowców - ze względu na pandemię - odbył się nielegalnie. Na ulicach Warszawy znów doszło do starć z policją. Spłonęło mieszkanie, na którego balkon jeden z protestujących rzucił racę. 

Tegoroczny marsz - jak poinformowała we wtorek rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska - będzie miał charakter państwowy. 

DOSTĘP PREMIUM